7 lutego 2015

"Miłość bez końca" Scott Spencer

Moja biblioteczka pęka w szwach i choć staram się ograniczać, to mimo to cały czas dokupuję do niej nowe pozycję Podejrzewam,że następnym krokiem będzie dokupienie nowego regału, bo zaczyna brakować mi już na nie miejsca, a czasu wciąż za mało, aby przeczytać wszystkie i nie mieć zaległości.

Jeszcze przed końcem roku sięgnęłam po jedną ze starszych pozycji, która kurzyła się u mnie już od jakiegoś czasu. "Miłość bez końca" Scotta Spencera okazała się jednak katorgą, którą w pewnej chwili chciałam rzucić, ale się powstrzymałam i przeczytałam ją do końca.


Zawsze, ale to zawsze czytam informację zawarte  na rewersie okładki i jak dla mnie książka zapowiadała się ciekawie.




Książka opowiada historię miłości Davida i Jade. Nastolatkowie są sobą tak zafascynowani,że świata poza sobą nie widzą. Intensywność tych uczuć zauważą ojciec Jade i na miesiąc zabrania młodym jakichkolwiek kontaktów. David, który nie może wytrzymać bez ukochanej wymyśla i co gorsza realizuje okropny plan. Postanawia podpalić dom dziewczyny. On sam grałby role bohatera, który ratuje wszystkich i wraca do łask ojca Jade. Jak się domyślacie plan nie wypalił tak jak powinien - David zostaje ukarany, a jego rozłąka z Jade ma się przedłużyć o całe lata, a może już nigdy nie będzie dane im się spotkać? Nie zdradzę.

"Miłość bez końca" mnie nie porwała. Znalazłam w niej kilka absurdów,np. ten,że zakochany podpala dom swojej partnerce, aby się z nią zobaczyć lub obraz "wyluzowanych" rodziców Jade, którzy zażywają narkotyki wspólnie ze swoimi dziećmi. To jakoś wypacza moje rozumowanie funkcjonowania normalnej rodziny.

Miłość Davida to nic innego jak zwykła obsesja, która zżera go od środka i prowadzi do pewnego rodzaju destrukcji. Autor bardzo dobrze nakreślił portret psychologiczny chłopaka, ale przy tym nie ominął również bohaterów drugoplanowych. Mało tego, wszystkie miejsca są tam opisane w ten sposób, że odnosi się wrażenie jakby się tam było.Autor skupił się nawet na najmniejszym drobiazgu, o którym potrafił pisać przez wiele stron, dlatego książka ta tak na prawdę mnie nudziła. Czekałam na akcję, ale najpierw musiałam przebrnąć przez dziesiątki stron opisu. Bardzo mnie to zniechęciło do dalszej lektury, ale przeczytałam ją do końca.

W książce występuje jedna z obrzydliwszych scen łóżkowych o jakich miałam okazję kiedykolwiek przeczytać. Sam sex podczas TYCH dni u kobiety mnie nie zraził, zrobił to za to szczegółowy opis położenia krwi podczas i po stosunku, i to wszystko przez jakieś 20stron.. ble ble ble..

Sięgając po "Miłość bez końca" spodziewałam się lekkiej, ckliwej historii miłosnej z happy endem. Pozycja ta okazała się jednak ciężka i męcząca. Oprócz ogromnej ilości opisów, dobija również fakt,że nie doszukałam się w niej ani jednego pozytywnego bohatera. Skopana psychicznie rzuciłam tę książkę w kąt i nie mam zamiaru więcej po nią sięgać.

22 komentarze:

  1. oglądałam tylko film i był taki średni ale w miarę chociaż są lepsze zdecydowanie :) Po książkę nie sięgnę w takim razie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam tylko zajawkę z filmu i wydał mi się ciekawy, książka to mordęga

      Usuń
  2. Dobrze wiedzieć ;) raczej po nią nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć ;) raczej po nią nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytam zazwyczaj thrillery psychologiczne i kryminały ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam film, ale kocham czytać książki, więc na pewno po nią siegnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę ja filmu właśnie nie widziałam, ale jestem ciekawa jak została zobrazowana ta historia

      Usuń
  6. Co za absurdy, o nieee, nie przeczytam tej książki, no chyba, że już bym nie miała co :) Ale na to się na razie nie zapowiada, bo mam to samo co ty hehe, biblioteczka pęka w szwach, 26 książek jeszcze nie przeczytanych, a ja nadal kupuję nowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko 26? :) Kochana ja na pewno mam ponad 100 i cały czas ta liczba się powiększa. Chyba powinna urządzić jakąś wyprzedaż niektórych tytułów ;)

      Usuń
  7. Nie znoszę długich opisów w książkach, a przez takie paskudztwa zrezygnowałabym z dalszej lektury. Gratuluję wytrwałości, przynajmniej masz ją z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bym sobie nie darowała jakbym nie przeczytała do końca;)

      Usuń
  8. Oooooooo. a ja się muszę zabrać za czytanie w wolnym czasie. Dawno mnie tu nie było. Masz więcej postów książkowych? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście:) Wystarczy wejść w zakładkę "Książki" :)

      Usuń
    2. coś ciekawego muszę poszukać sobie, dziękuję :)

      Usuń
  9. Nie przepadam za czytaniem książek, a już napewno nie takie z długimi opisami :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś za romansami w książkach nie przepadam...wolę książki z wątkiem psychologicznym, sensacyjnym, ewentualnie z wampirami w tle ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię zbyt dużej ilosci opisów ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio nie czytam z powodu braku czasu...i jakiejś wewnętrznej "weny" , może kiedyś to się zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sobie właśnie zrobiłam 2 tygodniową przerwę, ale miałam masę spraw na głowie, a wieczorami padałam jak betka

      Usuń
  13. no to raczej po nią nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)