22 marca 2015

Barbara Delinsky "Kiedy moja siostra śpi"

Cóż to był za weekend - wspaniały. Wczoraj naładowałam akumulatory z szalonymi mamuśkami na spotkaniu blogerek w Inowrocławiu. Było godnie, pozostał tylko żal po rozstaniu. O tym wydarzeniu jeszcze napiszę, a teraz chciałabym Was zaprosić na recenzję książki przeczytanej przeze mnie jeszcze w lutym. Jednym słowem nadrabiam zaległości w kąciku czytelniczym.




Opis:



Moja opinia:

Pewnego razu moja córeczka zrobiła mi armagedon w mojej biblioteczce. Powód? Chciała "zbudować" jak najwyższą wieże. W rezultacie wyszło jej kilka;) Miałam pełne ręce roboty, żeby wszystko poukładać, ale dzięki temu trafiłam na zapomniane już przeze mnie książki Barbary Delinsky. Jedną z nich już kiedyś czytałam - podobała mi się, ale ta druga leżała w czeluściach regału i dopiero dzięki wyobraźni Oliwki ponownie trafiła w moje ręce. Znając już jedną powieść tej autorki miałam wysokie wymagania, ale muszę przyznać,że i tym razem się nie zawiodłam.

"Kiedy moja siostra śpi" przedstawia historię rodzinnej tragedii. Robin - utalentowana i wielokrotnie nagradzana biegaczka pewnego razu podczas treningu doznaje zawału serca. Pragnę podkreślić, że miała ona wtedy zaledwie 32 lata, zdrowo się odżywiała i jak to u sportowców bywa - dbała o formę. Zdarzenie to było szokiem dla całej jej rodziny. Zaczęły się wspólne osądzania, gdzie najbardziej się dostało jej młodszej siostrze Molly, która akurat wtedy nie mogła jej towarzyszyć podczas treningu. No ba, burę od matki dziewczyn, dostał nawet "dobry samarytanin", który znalazł Robin leżącą na chodniku, podjął się reanimacji i wezwał pogotowie. Dlaczego? - bo mógł ją znaleźć wcześniej. Robin cały czas pozostaje w śpiączce, a rodzina i lekarze walczą z czasem. W międzyczasie wychodzą na jaw różne ukrywane przez poszkodowaną fakty z jej życia. Czy wiedziała,że grozi jej niebezpieczeństwo i czy rodzinie uda się odzyskać ukochaną osobę?

"Kiedy moja siostra śpi" jest wzruszającą powieścią pokazującą jaką wartość stanowi rodzina. Mimo pewnych skaz, składających się na kłótnie i nieporozumienia, w obliczu tragedii potrafi ona dojść do pojednania i walczyć o wszystko. Dzięki tej książce poznałam też pewną "dolegliwość" jaką mają biegacze, a o której żaden poradnik, strona, książka, czy trener personalny nie mówi. Czytając ją warto mieć przy sobie chusteczki.

20 komentarzy:

  1. Będę musiała po nią sięgnąć ;)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju jakie ja mam zaległości ksiazkowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, tyle książek, a tak mało czasu..

      Usuń
  3. Książka w moim guście muszę się za nią rozejrzeć ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pewnie płakałabym czytając tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale historia zapowiada się ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna recenzja, ciekawa pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się ciekawie, może zacznę czytać książki. :)
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę zapamiętać tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też czasami natknę się na jakąś książkę z biblioteczki zarośniętą kurzem przez przypadek, a następnie z zainteresowaniem czytam, żałując, że nie zrobiłam tego wcześniej :) Tej książki jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale fabuła interesująca, więc będę mieć na uwadze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wczoraj wzięłam za porządki w biblioteczce, może jeszcze jakieś skarby wykopię:)

      Usuń
  10. Patrzac, ze nie wspomnialas o romansach, wiec mniemam ze ich tam nie to zapowiada sie ciekawie. Musze pomyslec.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja, książka ciekawa, jednak czasu brak :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej autorki i przyznam się, że nie przepadam za wyciskaczami łez. Wolę kryminały:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się świetna lektura :)

    www.mimi-bambini.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)