29 lutego 2016

Pierwsze zakupy w Yves Rocher. Co zyskujesz, gdy kupujesz?

Niedziela była na wariackich papierach. Wszystkie plany jak na złość wzięły w łeb. Mieliśmy jechać do mojego siostrzeńca na 8urodziny. Kiedy byliśmy już w progu dzwoni siostra, że choróbsko ich dopadło. Skoro byliśmy już jedną nogą w samochodzie postanowiliśmy wykorzystać ten czas inaczej i jechać do kina. Pół godziny staliśmy w kolejce po bilety, po czym okazało się,ze wszystkie są wyprzedane. Grr.. Już nie wspomnę o tym,że jechaliśmy tam ponad 30km. Trochę zrezygnowani poszliśmy coś przekąsić i skoro byliśmy w galerii pochodziliśmy także po sklepach. Moją uwagę przykuł Yves Rocher, do którego wybierałam się jak ta sójka za morze. Do zakupów internetowych też mi śpieszno nie było, no ale skoro już tam byłam, to postanowiłam zrobić swoje pierwsze zakupy i poszłam po żel pod prysznic. Taaaa... na żelu się jednak nie skończyło. Opowiem Wam dzisiaj trochę o moich pierwszych wrażeniach związanych z zakupami w tym sklepie.


Sklepik w Gnieźnie był niewielki, ale wystarczająco duży, aby pomieścić całą ofertę marki. Kiedy weszłam do niego i zaczynałam rozglądać się po półkach podeszła do mnie bardzo sympatyczna ekspedientka, która chciała mi pomóc w wyborze. Nie była ona przy tym nachalna, nie chodziła za mną krok w krok patrząc na ręce jak na potencjalnego złodzieja. A ja podziękowałam i powiedziałam,ze jak już się na coś zdecyduję to poproszę o radę.

Kiedy już płaciłam za zakupy, Pani zapytała mi się czy posiadam kartę członkowską. Nie miałam, ale założyłam. Z tego tytułu przez 2 miesiące mogę kupować jakiś kosmetyk do pielęgnacji i kolejny dowolny z rabatem 40 %. Mogę zbierać pieczątki. Za każde wydane 10zł otrzymuje się 1 pieczątkę. Jeśli uzbiera się 20 pieczątek, można je wymienić na prezent o wartości 20zł, ale niekoniecznie - można zbierać dalej do 50 i 90 pieczątek, co odpowiada równowartości prezentu. Przy kolejnych zakupach otrzymam tusz do rzęs o wartości 57zł, oraz mogę korzystać do woli z tych 2 rabatów obniżających zakup jakiegoś kosmetyku o 40%. Dodatkowo otrzymałam również 3 kupony rabatowe, które mogę wykorzystać zarówno w sklepie stacjonarnym jak i internetowym do końca sierpnia. Na urodziny marka również kusi jakąś niespodzianką.

A oto co wybrałam:


1.Nawilżająca mgiełka do ciała z wyciągiem z aloesu. Kosztowała 24.90zł, zapłaciłam14.94zł.
2. Żel pod prysznic zielona cytryna z Meksyku. 9.90zł
3. Balsam do ust malina. Kosztował 8.90zł, zapłaciłam 7.90zł
4. Peelingujący olejek do dłoni. Kosztował 17.90zł, zapłaciłam 10.74zł
5. Kulka/płyn do kąpieli wanilia 1.90zł - brakowało mi złotówki do kolejnego znaczka, dlatego wzięłam kulkę.

Przy kasie, Pani ekspedientka namówiła mnie na nawilżający płyn micelarny, który mogłam nabyć z rabatem i zamiast 26.90zł, zapłaciłam 15,90zł.


Płacąc otrzymałam w gratisie 3 próbki, oraz miniaturę peelingu do ciała o wartości 5,90zł (30ml), jak również wspomniane przeze mnie wcześniej kupony rabatowe, kalendarz i zieloną księgę urody. Mogę zaprosić przyjaciółkę i kiedy ona założy kartę dostanie w prezencie duży żel pod prysznic. Co ja z tego będę miała ? Pięć dodatkowych znaczków.


Moje pierwsze zakupy wyniosły 96.30zł, a zapłaciłam 61.30zł . Prawda, że się opłaca? Jestem pozytywnie zaskoczona podejściem do klienta, ilością promocji, rabatów i gratisów. Jestem pewna, że jeśli tylko te kosmetyki się u mnie spiszą zostanę wierną klientką.

42 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja już pokochałam ten cytrynowy :-) Uwielbiam takie nuty zapachowe,a i w kąpieli się świetnie sprawuje :-)

      Usuń
  2. Miałam kartę członkowską, ale nie robiłam zakupów i mi się przeterminowała. Mnie jakoś nie ciągnie do YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O,to ta karta może się przetetminować? Myślałam, że jest na wieki

      Usuń
    2. Jest ważna przez 3 lata, na karcie powinna być data ważności ;)
      Kiedyś była ważna przez rok, dobrze, że to zmienili, bo bym nie wyrobiła z pieczątkami :D

      Usuń
    3. Aaa dzięki za cynk :-) muszę się jej lepiej przyjrzeć ;-) wrzuciłam ją do portfela i już później jej nie oglądałam ;-)

      Usuń
  3. Prawdę mówiąc ja jeszcze nie używałam tych kosmetyków...Ale moja siostra używa i uwielbia. Sporo nowinek do testowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze podejście do marki, więc na razie laik ze mnie, ale już zdążyłam pokochać żel pod prysznic :-)

      Usuń
  4. Ja lubię ich promocje od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ich bardzo ciekawa :-) często te promocje mają?

      Usuń
  5. Ja rzadko kupuję coś stacjonarnie w YR. Zakupy z oferty wysyłkowej bądź internetowej są cenowo korzystniejsze. Lubię ten cytrynowy żel pod prysznic. Ma bardzo orzeźwiający zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudowny :-) dobrze, że mam te 3 bony,które mogę wykorzystać w internecie :-) na pewno coś jeszcze zamówię :-)

      Usuń
  6. Zakupy wciągają w YR... ja ostatnio znów zrobiłam zamówienie i to dwa razy pod rząd. Online bardzo się opłaca, ostatnio za zakupy za 200 zł zapłaciłam 110 ( w tym większość kosmetyków w promocji) i do tego 3 prezenty. Gdyby nie ich genialne promocje nie kupowałabym tam bo normalnie się nie opłaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, te ich promocje kuszą :-) rozumiem, że więcej korzyści miałaś z dwóch zamówień pod rząd? Czy może o czymś zapomniałaś i po prostu domowiłaś?

      Usuń
  7. Zaszalałaś :) ja zawsze mam problem gdy zamawiam tam włosowe kosmetyki bo chciała bym wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co,raz na jakiś czas poszaleć można, a nawet trzeba ;-) w końcu dzień kobiet się zbliża :-)
      Ja to kocham pielęgnację, choć z kolorówki też mnie parę pozycji zaciekawiło :-)

      Usuń
  8. YR nie dla mnie ale z tuszu jestem zadowolona:-) też dostałam w prezencie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O,a dlaczego? Kiepsko się sprawdzają te produkty?

      Usuń
  9. W sklepie online chyba bardziej się opłaca kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze do tej pory nic z YR oprócz perfum :) Szkoda, że nigdzie w pobliżu nie mam ich sklepu stacjonarnego, ale zawsze mogę zaszaleć on-line :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też to jest dziewicza marka, wcześniej nie miałam z nią styczności ;-) a ich sklep jest oddalony od mojego miejsca zamieszkania przeszło 30km,więc blisko też nie mam ;-)

      Usuń
  11. Bardzo rzadko wchodzę do ich sklepu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja też nie - to był mój pierwszy raz :-)

      Usuń
  12. Ja stacjonarnie nie kupowałam, bo bardziej się opłaca online. Ten peeling do dłoni miałam, ale w końcu oddałam siostrze nie używając ani razu :) Polecam za to serum do biustu i żel do twarzy. Żele pod prysznic też są fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę zapomniałam o tym serum, kiedyś wpadło mi w oko jak buszowałam po necie :-) ale to nic, następnym razem będę pamiętać ;-)

      Usuń
  13. Ja jestem fanką YR od lat, w liceum zamawiałam z oferty wysyłkowej, potem kupowałam stacjonarnie, a teraz najczęsciej zamawiam online, bo zamiast pieczątek zbieram punkty Payback ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie można dostać katalog z oferty wysyłkowej?

      Usuń
  14. Stacjonarnie nie robiłam jeszcze zakupów w YR. Zawsze jakoś mi wygodniej online :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W Toruniu jest sklep stacjonarny YVES ROCHER Ale nigdy w nim nie byłam, nie kupowałam też kosmetyków tej marki drogą internetową. Kartę członkowską zawsze opłaca się mieć. Mnie interesują tylko perfumy tej marki konwaliowe i o zapachu bzu

    OdpowiedzUsuń
  16. YR odwiedzam i ja przy okazji wypadów na galerie bo u mnie w miasteczku go nie ma ;) i zawszę znajdę tam coś ciekawego ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jeszcze nigdy nie kupiłam nic w YR :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za ich kosmetykami-są za drogie...pieczątki ciągle zbieram,ale zbyt rzadko tam chodzę i z roku na rok uzbierać nie mogę :D lubię jedynie balsamy do ust-miałam macadmię,kokos,wanilię,wszystkie boskie :) płyn dwufazowy do demakijażu też :) z tymi rabatami -40% to tak wesoło nie jest,bo na większość produktów (wszystkish z zielonym punktem,a jest ich sporo i to te najatńsze)się nie należy...

    OdpowiedzUsuń
  19. Peeling do dłoni też ostatnio kupiłam ;)
    Ogólnie markę Yves Rocher bardzo polubiłam, teraz praktycznie co miesiąc udaję się do ich sklepu stacjonarnego z ulotką i coś kupuję :) przez internet niby korzystniej, ale jednak mi jakoś nie po drodze z taką opcją, więc zbieram pieczątki :)
    Często też zdarzają się fajne rabaty i dodają próbki do zakupów (ostatnio dostałam 10ml kremik z linii hydro vegetal).
    W poście wkradł ci się błąd, bo 20 pieczątek (poziom 1) to prezent o wartości 20zł, 40 pieczątek (poziom 2) to 50zł, a 60 pieczątek (poziom 3) to 90zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Yves Rocher wie jak zatrzymać klienta :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam YR :) Używam podkładu 6in1 od długiego czasu ale także balsamy do ciała, perfumy i pędzle :) Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Podobnie jak ja wybrać się nie mogę do tego sklepu. Zawsze mam tyle kosmetyków, że jak już jestem w yr to niekupuję. A profesjonalizm jaki opisałaś zachwyca. Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow, tyle tych rabatów, że aż ciężko uwierzyć, by po pierwszych zakupach dalej takowe obowiązywały. Wśród kosmetyków panuje konkurencja, więc każdy stara się jak najlepiej zachęcić do siebie kobiety :P

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)