8 grudnia 2016

Yves Rocher po raz pierwszy

Pamiętam ten dzień kiedy pierwszy raz weszłam do sklepu Yves Rocher. Był taki mały, niepozorny, ale przyciągnął moją uwagę swego rodzaju klasą. Trochę jak w aptece, trochę jak w drogerii. Czysto, niemalże sterylnie. Wszystko pięknie uporządkowane i rozmieszczone tematycznie, a Panie z obsługi niespotykanie miłe i pomocne, aż chciało się tam zrobić zakupy, co z przyjemnością  uczyniłam. Nawilżający płyn micelarny hydra vegetal był jednym z kosmetyków, który zwrócił moją uwagę.


Lazurowe morze.

Płyn micelarny hydra vegetal ma pojemność 200ml. "Uśmiechał" się do mnie na sklepowej półce, mimo, że złotem i brokatem zdobiony nie jest. Opakowanie zwyczajne, wykonane z przezroczystego plastiku z domieszką koloru. Zupełnie jak lazurowe morze - to było moje pierwsze skojarzenie związane z barwą dominującą. Podłużne, walcowate opakowanie jest wygodne. Bez problemu można zacisnąć na nim całą dłoń. Nie ma opcji, żeby z niej wypadło i co najgorsze wylało się. Zamknięcie typu klik jest mocne i nie wyrabia się mimo codziennego używania.


Obietnice producenta.

Nie od dziś wiadomo, że producent chcąc przyciągnąć rzeszę klientów obiecuje wiele. Czasem się to sprawdza, innym razem nie. To jak gra w rosyjską ruletkę - albo trafisz dobrze, albo będziesz cierpieć katusze z powodu nietolerancji, bądź nadwrażliwości na jeden ze składników. Według producenta przedstawiany przeze mnie płyn micelarny ma być delikatny i świeży. Mało tego - jednym ruchem ma on perfekcyjnie usunąć makijaż i zanieczyszczenia, a także nawilżyć cerę. Brzmi fajnie, prawda?


Świeżość przede wszystkim.

O moim uwielbieniu do świeżych zapachów mogliście nie raz już tutaj przeczytać. Wspominam o tym w tym miejscu, dlatego, że producent nie pomylił się w tej kwestii. Zapach idealnie pasuje do mojego gustu - jest wyraźny, a zarazem subtelny i świeży jak rosa o poranku. 

Z aplikacją nie ma żadnych problemów. Mały otwór pozwala na bezproblemowe używanie kosmetyku, bez możliwości niekontrolowanego rozlania. I w tym miejscu plusy się kończą.


Delikatny?


Czy płyn micelarny hydra vegetal jest delikatny? Hm.. i tak i nie. Już tłumaczę dlaczego. Kosmetyk ten nie rozmazuje makijażu, wszystko, czego chcemy się pozbyć z twarzy zostaje na waciku. Problem polega na tym, że mimo starań sporo zanieczyszczeń zostaje na twarzy. Widzę to myjąc twarz silikonową szczoteczką z dodatkiem żelu. Niestety zostają na niej jeszcze resztki podkładu, co dla mnie dyskwalifikuje ten produkt do miana hitów mojej kosmetyczki. Mało tego płyn ten jest dość oporny w użyciu, tempo sunie po twarzy, a przy demakijażu oczu powoduje on nieprzyjemne uczucie - delikatne mrowienie, szczypanie. Nie jest on dla mnie ani delikatny (chyba, że słowo to przypiszemy delikatnemu / niedokładnemu usuwaniu zanieczyszczeń), ani wydajny - trzeba zużyć sporo płatków kosmetycznych, a mimo to oczyszczanie twarzy jest niedokładne. Trudno jest mi powiedzieć czy hydra vegetal nawilża. To fakt - nie powoduje uczucia ściągnięcia, czy wysuszenia, ale nie czułam, by moja cera była ukojona, raczej niedomyta.


Moje pierwsze spotkanie z kosmetykiem marki Yves Rocher nie było udane. Spodziewałam się cudów, a tych się nie doszukałam. Na pewno nie zdecyduję się na ponowny zakup tego płynu micelarnego. Mam tylko nadzieję, że inne zakupione przeze mnie kosmetyki wypadną lepiej.

Cena 26,90 zł

.............................................................................................

Wyniki konkursu.

Zestaw moich wieczornych umilaczy, na który składa się książka wraz z zestawem podgrzewaczy zdobywa Wiola Zielińska. Serdecznie gratuluję. Proszę o kontakt i dane adresowe poprzez wiadomość na facebooku. Czekam do czwartku 15.12

To nie koniec niespodzianek. Przygotowałam dla Was zestaw idealny dla każdej Pani Domu. Szczegóły akcji poznacie w weekend. Serdecznie zapraszam do odwiedzania mnie w moim wirtualnym zakątku.



22 komentarze:

  1. U mnie aktualnie brak kosmetyków tej firmy, bo stacjonarnie brak dostępu. No ale już wiem ze jak by co to po ten płyn nie sięgać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę jechać do najbliższego sklepu 30 km, więc dopiero jak mam coś do załatwienia w tamtym rewirze, to zaglądam również do YR ;)

      Usuń
  2. Płynu micelarnego z YR jeszcze nie miałam ale uwielbiam ich żele pod prysznic :o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wygląda ten płyn. Nie miałam nigdy niczego z tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosmetyki Yves Rocher zawsze nie spełniały moich oczekiwań i dlatego już ich nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a ja się naczytałam tyle pozytywnych opinii i zrobiłam dość spore zakupy :) Mam nadzieję, że reszta będzie lepsza :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Miałam tylko jeden, ale na maxa polubiłam :)

      Usuń
  6. Nie przepadam za micelami YR, ale bardzo lubię ich mleczka do demakijażu i żele pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mleczko raczej się nie skuszę, nie przepadam za takimi kosmetykami do demakijażu ;) żele rządzą :)

      Usuń
  7. Ja z kosmetykami z YR nie mam zbyt często do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak nie mam dostępu do jakiegoś sklepu, to kiedy wybiorę się już na zakupy - lubię zaszaleć ;)

      Usuń
  8. Nie spotkałam się jeszcze z tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używam płynów miceralnych, tylko mleczko do demakijażu. Ale jednak ten ciekawi mnie co nieco... bo że niby nawilżający? Hmm ;-)
    www.xavilove.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie na odwrót - nie przepadam za mleczkami ;)

      Usuń
  10. Nie znam go, ciekawe jaki konkursik przygotowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam na facebook'a :) konkurs już trwa :)

      Usuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)