2 marca 2017

Kilka nowości nie tylko kosmetycznych

Dawno już na moim blogu nie pojawił się post z nowościami. Ostatnio nie wydaje dużo, staram się oszczędzać, bo mam kilka poważnych zakupów do zrobienia, a tym samym kilka marzeń do spełnienia. Nie da się ukryć, że każde z nich jest kosztowne, bo aparat, czy laptop do najtańszych nie należą. Nie mniej jednak podczas dwóch ostatnich miesięcy pojawiło się u mnie kilka nowości i to nie tylko kosmetycznych. Jeśli jesteście ciekawe co to takiego, zapraszam do lektury.

To cudeńko, które widzicie powyżej jest prezentem świątecznym jaki dostałam od męża. Zdaje się, że nie chwaliłam się nim jeszcze, a jest czym. Nie mam zbyt dużo pierścionków. Ze złotych jedynie obrączkę i pierścionek zaręczynowy, ale srocza natura daje o sobie znać przy każdej wizycie u jubilera. Milion razy przymierzałam różne modele, ale nie potrafiłam się zdecydować. To tak jak zabrać dziecko do manufaktury lizaków i kazać mu wybrać tylko jeden - no nie da się. Decyzję podjął za mnie mąż, a tym samym zrobił mi miłą niespodziankę na święta.

W krótkim czasie, bo już w sylwestra do pierścionka dołączyła także bransoletka. W ogóle się tego nie spodziewałam. Ten mój facet jak chce, to czasem potrafi zaskoczyć. Podobno jaki sylwester taki cały rok, czyli do kompletu brakowałoby mi jeszcze łańcuszka, zawieszki i kolczyków. W najbliższym czasie jednak niczego się nie spodziewam. Na wiosnę mamy zaplanowany remont i to jest w tej chwili najważniejsze.


Będąc przy świętach, muszę się również pochwalić moją blogerską paczką, którą otrzymałam od Kasi z bloga Porady Mamy Kasi. Znalazł się w niej krem do twarzy Oillan, krem do rąk Indigo, olejek do skórek Semilac, pomadka ochronna Isana i Lip Laquier Eveline, czyli wszystko czego kobieta może potrzebować. Dziękuję Kasiu raz jeszcze za miłą niespodziankę.


Moja kochana Revelkove Love również mnie uraczyła paczuszką pełną cudowności. Znalazły się w niej skarby ze sklepu Kontigo, do którego obecnie nie mam dostępu, ponieważ znajduje się on w stolicy. Być może niedługo odwiedzę Ewelinę i na pewno wybierzemy się tam na wspólne zakupy. To już jest taka nasza tradycja. O kosmetykach z Kontigo mogliście przeczytać już w tym i w tym poście. Uwielbiam je.


O peelingu do ust marki Eveline zdążyłam już napisać. Lip scrub, choć delikatny, to fajnie się sprawdza w wygładzeniu, a tym samym pielęgnacji ust. Zapłaciłam za niego grosze. Nie chcąc się powtarzać po prostu odsyłam Was do postu, gdzie przybliżyłam działanie tego kosmetyku klik.


Apis Natural Cosmetics sprawił mi cudowną niespodziankę przesyłając produkty z najnowszej, śliwkowej linii. O masce i serum będziecie mogły poczytać już w przyszłym tygodniu, wówczas będę już po miesiącu regularnego stosowania i z przyjemnością opowiem Wam o efektach tej kuracji.


Jako, że kocham wszelkie mazidła do ust to przy jednej z wizyt w Rossmannie moją uwagę zwrócił olejek do ust z Eveline. Nie musiałam się długo zastanawiać nad jego zakupem, sama nie wiem kiedy wylądował w moim koszyku. A pomyśleć, że poszłam tylko po farbę do włosów. Z pędzlem było tak samo.


Apropo Rossmanna... Od długiego czasu polowałam na matujące pomadki Lovely. Po tym jak kupiłam odcień sweety, postanowiłam skolekcjonować całą gamę kolorystyczną i jak na złość nigdy nie mogłam dostać innego odcienia od tego, który już miałam. W końcu w zeszłym tygodniu udało mi się kupić dwa kolejne kolory - lovely lips i pink poison. Już nawet nie marzę, by znaleźć resztę, bo w tym moim Rossku dostawy mają chyba raz na pół roku.


Szminka Lily Lolo to moja wygrana w jednym z rozdań na instagramie. Nie biorę udziału w konkursach, zwyczajnie nie mam na to czasu, ale jak coś mnie najdzie, to czasem próbuję swoich sił. Nie pokładałam w nim zbyt wielkich nadziei, a jednak się udało, a ja stałam się w ten sposób szczęśliwą posiadaczką naturalnej pomadki w przepięknym kolorze Passion Pink.


Woda toaletowa Little Pink Dress o pięknym zapachu to prezent od teściowej. Mimo, że nie kupuję kosmetyków z Avonu, to jednak ich perfumy zawsze lubiłam - są wyraziste i stosunkowo długo utrzymują się na skórze. Na pewno będzie mi dobrze służył przez jakiś czas.


Moje pierwsze lakiery marki Semilac to również prezent od męża. Szukał innej marki, ale niestety w sklepie, w którym był ich nie otrzymał. W związku z tym zdecydował się kupić mi kilka kolorów Semilac, oraz top bez warstwy dyspersyjnej, którego szukałam do pyłków. To, jak wybrane kolory, czy efekty prezentują się na pazurkach mogłyście zobaczyć już tutaj i tutaj.

Mimo, że w zakupach kosmetycznych nie poszalałam, to jednak w książkowych owszem. Nie jest łatwo pracować w księgarni - zawsze znajdzie się tytuł, który zwróci moją uwagę tak mocno, że po prostu muszę go mieć. Tym sposobem w ciągu miesiąca uzbierał mi się niezły stosik. W tej chwili jestem w trakcie czytania "Za zamkniętymi drzwiami", resztę książek już przeczytałam i raz po raz będę wrzucała tutaj recenzję jednej z nich.


Muszę wspomnieć także o przepięknej kolekcji autorki Jodi Picoult, którą można nabyć w każdym kiosku. Co dwa tygodnie pojawia się nowy tytuł. Pierwszy tom kosztował ok 9zł, każdy kolejny ok 15zł. Piękne wydanie w twardej oprawie będzie stanowić wspaniały zbiór w mojej biblioteczce. Oby udało mi się uzbierać całość, bo jak zabraknie jakiegoś tutułu, to mogę stracić zapał.

To tyle z moich dwumiesięcznych nowości, gadżety, które widzicie na zdjęciach też do nich należą. Niedawno zrobiłam zamach na Pepco, gdzie uwielbiam kupować drobiazgi do domu. Nie ma tu ani jednej rzeczy, z której nie cieszyłabym się jak dziecko. Wszystkie mi się podobają, a jak się sprawdzą, to z czasem się okaże.

27 komentarzy:

  1. Ojej kolczyki i łańcuszek jeszcze przybędą ;D a nie widziałam w katalogu tego zapachu Avon ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem pewnie tak ;) A co do zapachu to nie wiem, wieki nie miałam katalogu z Avonu ;)

      Usuń
  2. No proszę ile wspaniałości. Mam identyczny pierścionek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zakupy <3 Szczególnie zazdroszczę książki ,,To, co zostało" i ,,bomby" do kąpieli - już od dawna czaję się na kosmetyki z Kontigo i w tym miesiącu chyba się na coś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę kupić jakiś inny kolor K-Lips :) A pomadki z Lily Lolo uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna biżuteria. Ja tez staram sie oszczędza bo kupuje mieszkanie ale zupełnie mi to nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam Jodi Picoult :) Muszę też spróbować olejku do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam jeden zestaw matowych pomadek z Lovely, tylko w odcieniu Milky Brown :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa produktów Apis, chociaż za śliwką nie przepadam :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kontigo ostatnio uruchomiło sklep internetowy, więc teraz każdy ma dostęp do tego fajnego asortymentu. Ja na pewno zamówię sobie coś z Biolove, bo uwielbiam te piękne zapachy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja to jak sroka. :-) Skupię się na biżuterii. Rewelacyjna! bardzo mi się podoba. :-) Pierśconek jest przepiękny :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Martuś - własnie uruchomili sklep Kontigo Online, więc już będzie łatwiej :)
    Ale do Warszawy oczywiście zapraszam! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. ja zachorowalam na pewien piersionek :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. http://vayatka,blogspot.com4 marca 2017 23:14

    Jestem mega ciekawa Lip Elixiru, gdybyś zechciała podzielić się recenzją byłoby super! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczne nowości, też się muszę wybrać na zakupy :) A biżuteria przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  16. Olejek do ust świetnie się u mnie sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajne nowe nabytki :) Mam olejek do ust z Eveline tylko inny zapach,bardzo lubię :)
    Biżuteria śliczna! ostatnio szperam za jakimiś ładnymi kolczykami do jednej konkretnej bluzki i nie mogę się zdecydować ani na wielkość,ani na wzór :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Swego czasu czytam J.Picoult, specyficzne klimaty, zawsze bardzo wciągająca lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ŚLiczna biżuteria, całkiem sporo u ciebie nowości. Te pędzle do podkładów za mną chodzą ;D

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)