29 października 2017

BB or not BB? Krem upiększający (?) Tołpa dermo face idealic.

W krajach azjatyckich BB jest najpopularniejszym kosmetykiem, który łączy w sobie zarówno funkcje pielęgnacyjne, jak i korygujące wygląd skóry. W Polsce są one coraz bardziej popularne, a ich łatwa dostępność sprawia, że zawojowały nasz rynek. Rodzime marki w odpowiedzi na ogrom zainteresowania tymi kosmetykami jakoby uczestniczą w wyścigu szczurów, próbując wymyślić jak najlepszą formułę Polskiego odpowiednika azjatyckiego BB. W sklepach pojawia się ich coraz więcej, a podaż coraz bardziej rośnie. Jedną z marek, które podjęły próbę stworzenia idealnego BB jest Tołpa. W tym poście opowiem Wam czy próba ta odniosła sukces, czy raczej okazała się fiaskiem.


Krem upiększający BB z Tołpy  ma pojemność 40ml. Znajduje się on w aluminiowej tubce, a całość dodatkowo mieści się w kartoniku, na którym znajdziemy kilka istotnych informacji na jego temat. Producent zamieścił na nim informację, mówiącą o tym, że krem BB nadaje się zarówno dla cery normalnej, jak i mieszanej i wrażliwej. Stosować należy go na dzień i ma być lekki. Produkt oprócz właściwej daty ważności, ma także adnotację, że należy zużyć go w ciągu 3 miesięcy od momentu otwarcia. Jego upiększająca formuła polegać ma na wygładzeniu, nawilżeniu, wyrównywaniu kolorytu skóry. Ma on również przeciwdziałać starzeniu. Brzmi świetnie, prawda? Zatem przejdźmy do szczegółów.


Przed otwarciem kremu należy przebić aluminiową membranę. Robimy to jak zwykle korkiem, więc nie trzeba szukać wokół jakiś ostrych przedmiotów, które by nam w tym pomogły.

Krem upiększający ma bardzo nietypowy kolor, taki szaro-fioletowo-ziemisty. Dziwny, jeszcze się z takim nie spotkałam. Już na pierwszy rzut oka nie wydawał mi się on lekki i po nałożeniu na skórę wcale taki nie był. Moja cera źle na niego reagowała i nie zmieniło się to nawet po miesiącu regularnego stosowania.


Po rozsmarowaniu kremu skóra robiła się czerwona, a po chwili od nałożenia przybierała ona taki czerwono-pomarańczowo-brudny odcień. BB zawiera w sobie mikrokapsułki z pigmentami, które robią paskudne zacieki. Jest to widoczne dopiero po chwili od nałożenia i obojętnie jak długo i starannie bym go nie rozsmarowywała, to i tak były one widoczne. Myślałam, że dojdę w tej kwestii do wprawy, ale mi się nie udało. Twarz wyglądała z nimi na brudną, i mocno trzeba było wmasowywać ten krem, żeby się pozbyć zacieków. Przy takiej czynności zaczynał się on rolować. Zdecydowanie nie nadaje on skórze zdrowego koloru, nie ma też właściwości kryjących jak dotychczas poznane przeze mnie kremy BB.


Według producenta miał on łagodzić zaczerwienienia, ale jak się do tego odnieść, skoro ten produkt właśnie te zaczerwienienia wywoływał. Moja cera wyglądała na podrażnioną. BB z Tołpy ma postać treściwego kremu, nie można go nazwać lekkim. Dodatkowo po jego nałożeniu moja cera błyszczała się jak świeczki na choince. Wyglądało to bardzo nieestetycznie. Już nie wspomnę o tym, że Tołpa na opakowaniu zamieściła informację, że kosmetyk ten ogranicza wydzielanie sebum i zapobiega jej błyszczeniu, pozostawiając matową skórę do 8 godzin (!). Nic się z tego nie sprawdza.

Upiększający krem BB stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta, na stonizowaną skórę. Nie uzupełniałam tej pielęgnacji kremami na dzień, w końcu ten krem miał świetnie nawilżać. W rezultacie jednak nawilżenie było na bardzo niskim poziomie i tak naprawdę po miesiącu testów moja skóra odetchnęła i  wchłaniała wszelkie kremy nawilżające w ekspresowym tempie.


BB krem upiększający z Tołpy (jako, że lubię tą markę) był bardzo przeze mnie wyczekiwany. Niestety dla mnie okazał się on totalną pomyłką. Nie byłam w stanie zużyć go do końca i po miesiącu stosowania go na skórę twarzy i szyji zostało mi jakieś 1/3 opakowania. Jedyne co przemawia na plus to fakt, że jest wydajny. Można zamówić go na stronie producenta za kwotę 39,90zł, dla mnie to niestety strata pieniędzy, ale może Wam lepiej posłuży?

9 komentarzy:

  1. Widziałęm test jego na youtubie ... katastrofa

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za tą marką nigdy jakoś nie przepadałam...Nie ma kosmetyku, który by sie u mnie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kosmetyki z Tołpy - większość spisuje się u mnie bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam matujący krem BB z tołpy i ten jest zdecydowanie lepszy. Tutaj chyba ktoś poszalał z recepturą...

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam ten krem ale przeczytałam kilka podobnych do Twojej recenzji i puściłam go dalej w świat, nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie jakiś dziwny ten kolor!

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie też kompletnie się nie sprawdził, ale markę bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze ja też się z nim nie polubiłam i nie wiem jakim cudem nazywa się BB :O

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)