Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty

8 października 2015

Lakierowe nowości z przesłaniem, oraz zaproszenie na konkurs.

Pokażę Wam dzisiaj kilka moich lakierowych nowości. Nowości, które notabene dotarły do mnie jeszcze w sierpniu. Pomyślicie,ze jestem szalona, że piszę o tym dopiero teraz, ale ja miałam w tym swój cel. Otóż taka przesyłka dotarła nie tylko do mnie i na blogach wrzało o akcji, którą ona reprezentuje. Po co więc pisać w momencie, kiedy wszyscy o tym krzyczą? Postanowiłam odczekać, aż się temat trochę uspokoi i stwierdziłam,że teraz jest dobry moment na to, aby przypomnieć o tym co jest ważne - o ludzkim życiu i walce z ciężką chorobą, o poparciu, które każdy z nas może pokazać. To takie proste..


Pamiętacie jak pisałam Wam w marcu o tym czym jest WZÓR DO NAŚLADOWANIA ?

Wzór do naśladowania jest to akcja mająca na celu szerzyć poparcie dla osób chorujących na raka krwi. W jaki sposób i co mają z tym wspólnego lakiery? Otóż każdy z nas może być wspomnianym przeze mnie wzorem, wzorem, który będzie wart powielania. Aby pokazać swoje wsparcie dla chorych wystarczy za pomocą lakierów namalować na paznokciach znak "&". Dodatkowo kupując lakiery takich marek jak Rimmel, Sally Hansen, Astor, Miss Sporty i Manhattan podajesz rękę osobom, które potrzebują wsparcia. 1% z zakupów tych lakierów przekazywany jest na Fundację DKMS.

W mojej przesyłce znalazły się następujące produkty :

1. Utwardzacz18K gold hardener marki Sally Hansen
2. Lakier Rimmel by Rita Ora o pięknym kolorze Neon Fest nr 322
3.Słoneczny Miss Sporty, nr140
4. Astor Quick & Shy o gorącej nazwie Hot chocolate seasons nr 502
5. Manhattan Matt Efect, nr 018
6. Sally Hansen complete salon manicure, nr 550 All fired up

Lakiery są cudowne, zresztą marki mówią same za siebie. Mam nadzieję, że uświadomiłam Cię w jaki prosty sposób możesz pomagać chorym na raka krwi? Teraz już wiesz na jakie marki zwracać uwagę wybierając się na lakierowe zakupy. Wystarczy tak niewiele - i Ty zostań wzorem do naśladowania ! :)

.........................................

Abstrahując od tematu. Przy okazji tego postu serdecznie Was zapraszam na konkurs, który ruszył dzisiaj na moim FP. Do wygrania piękny i przede wszystkim ciepły komin :) Czekam na Wasze zgłoszenia :)



9 czerwca 2014

Moje wrażenia ze stosowania podkładu Stay Matte od Rimmel'a

Podkład w kremie Stay Matte marki Rimmel jest produktem, który kupiłam podczas jednej z promocji w Rossmannie. Odleżał swoje, bo nie chciałam otwierać kilku podkładów, wolałam wykończyć w pierwszej kolejności te, które mam zaczęte. I tak oto w kwietniu zaczęłam swoją kosmetyczną przygodę z tym produktem.

Opakowanie:

Odkręcana tubka o pojemności 30ml. Grafika mi się podoba - tworzą ją trzy stonowane kolory.


Opis producenta:
" Matujący podkład Rimmel Stay Matte to lekki sposób na idealnie matową cerę bez śladu błyszczenia!
A wszystko za sprawą kompleksowej formuły podkładu Stay Matte. Dzięki super lekkim drobinkom pudru skóra jest jedwabiście gładka i miękka. Konsystencja lekkiego kremu wyjątkowo łatwo się rozprowadza i równomiernie łączy z cerą bez rolowania się i efektu maski. Matowe wykończenie zawdzięcza opatentowanej japońskiej formule żelu pielęgnacyjnego. Zawarty w podkładzie kaolin zapewnia matową oraz promienną cerę. Wszystko po to, by stworzyć nieskazitelne, jedwabne wykończenie makijażu, które utrzymuje się cały dzień, pozostawiając skórę świeżą i naturalnie matową."

Skład:


Działanie:

Jak to zawsze ze mną bywa podkład kupiłam za sprawą impulsu. Pierwsza była reklama, którą zobaczyłam pod koniec zeszłego roku, druga to promocja w Rossmannie. 1 + 2 = Marta idzie na zakupy;) Zanim go kupiłam obajrzałam sobie dokładnie wszystkie dostępne testery. Trochę się martwiłam,że wybiorę nieodpowiedni kolor, bo światło w drogerii jest sztuczne, a i przy takich tłumach ciężko cokolwiek sprawdzić dobrze. Ostatecznie mój wybór padł na odcień Soft Beigne. Jak się później okazało jest on idealny dla mojego odcienia cery.

Konsystencja podkłady jest zbita, trochę ciężka, przypomina mi muss. Obawiałam się,że stworzy efekt maski na twarzy, jednak szybko się przekonałam,że tak się nie stanie pod warunkiem,że nie przesadzimy z ilością nakładanego podkładu. Kiedy weźmiemy go za dużo, to rzeczywiście wygląda jak "tapeta".




Podkład bardzo ładnie stapia się ze skórą. Jak dla mnie idealnie kryje wszelkie zaczerwienienia i niedoskonałości. Przyznam Wam się,że zaoszczędziłam na pudrze, gdyż używając stay matte nie musiałam go dodatkowo aplikować. Jeśli mamy suche skórki na twarzy to niestety podkład ten je dodatkowo podkreśli, co nie jest zbyt fajne. Raz spróbowałam nałożyć go pędzlem - nie polecam, gdyż wtedy tworzy smugi i rowki, po prostu jest zbyt gęsty na taką formę aplikacji. Trwałość jest bardzo dobra, gdyż nie zauważyłam,żeby produkt ten się ścierał. Cały dzień pozostaje w nienaruszonym stanie na twarzy. Z racji tego,że należy aplikować go w małych ilościach - jest wydajny. Nie zauważyłam,żeby mnie mnie zapychał. Kiedy go stosowałam nie pojawiły się żadne nieprzyjemne niespodzianki na twarzy. Co do efektu matu.. hm.. u mnie na dłuższą metę się nie sprawdza. Efekt matujący utrzymuje się góra 3 godziny, po tym czasie zaczynam się świecić jak latarnia w środku nocy. Na poniższym zdjęciu rozsmarowana jest ta część podkładu, który widzicie na zdjęciu wyżej.


Według mnie na lato nie będzie się nadawał, jest zbyt ciężki i choć wiosną sprawował się bez zarzutu, tak teraz nie czuję się w nim dobrze. W tej chwili buzie mam już troszkę opaloną to również odcień nie za bardzo mi pasuje. Poza tym w ciepłe dni/latem preferuje kremy BB, także mój stay matte idzie w odstawkę do jesieni;p

Stay Matte jest dostępny w każdym Rossmannie za cenę ok 25zł.

8 czerwca 2014

Pawie oczko

Uff..ale upał 30*C w cieniu i wiecie co, wcale mi to nie przeszkadza- wole to od ciągłych deszczy i wichur:) Dzisiaj króciótki post - pokaże Wam bowiem jak ładnie komponują się ze sobą dwie kredki do oczu, dając tym samym efekt pawiego oczka:) Mowa będzie o moich 2 nowych nabytkach, które zakupiłam podczas promocji w Rossmannie - Rimmel Scandaleyes o numerze 011 Gold i X-akt eyeliner o pięknej nazwie Blue sky marki Manhattan.



Obie kredki są dość dobrze napigmentowane. Poniżej pokazuje Wam pojedynczą kreskę, natomiast na oku jest dodatkowo 2 razy poprawiona, aby było ją lepiej widać na zdjęciach.



Turkusem podkreśliłam górną powiekę, a złotko wylądowało na linii wodnej oka. Całość prezentuje się tak:




 Zdjęcia są niestety kiepskiej jakości, bo robione telefonem (tak, tak, jeszcze się nie dorobiłam normalnego aparatu) i to pod słońce, ale mam nadzieję, że co nieco widać.

Jak Wam się podoba takie połączenie kolorów?