Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

2 kwietnia 2016

Niezwykłe trio do włosów farbowanych - szampon, odżywka i maska z olejem z pestek winogron, oraz ekstraktem z porzeczki czerwonej Nature Moi

Włosy farbuję już od ok 10 lat. Jeszcze zanim ukończyłam osiemnaste urodziny, zaczęły one tracić pigment i pojawiały się siwe pasma. Trudno powiedzieć skąd się wzięła ta wstydliwa i osobliwa cecha. Na pewno nie z genów, gdyż moja siedemdziesięcioletnia babcia nie ma ani jednego siwego włosa. Podejrzewam, że jest to wynik stresu związanego z lataniem po lekarzach i dziesiątkami wizyt na oddziałach szpitalnych, które regularnie odwiedzałam od 13 roku życia. Trzy operacje też mogły je osłabić. A może po prostu taka ich uroda? Nie mniej jednak dla nastolatki był to koszmar i żeby uniknąć głupich docinków ze strony rówieśników zaczęłam je farbować. Lata nakładania farby odcisnęły jednak swoje piętno. Włosy stały się suche i matowe. Po różnych kosmetycznych eksperymentach w końcu znalazłam coś, co znacząco poprawiło ich wygląd - niezwykłe trio marki Nature Moi z olejem z pestek z winogron, oraz ekstraktem z porzeczki czerwonej. W jego skład wchodzi szampon, odżywka i maska do włosów i to właśnie one są bohaterami dzisiejszego wpisu.


Co wyróżnia Nature Moi na tle innych marek? Na pewno to, że mają one bardzo przyjemny skład. Nie znajdziemy w nim SLS, SLES, suflatów, silikonów i parabenów. 96% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego. Olej z pestek z winogron i ekstrakt z czerwonej porzeczki są w 100% organiczne. Przyznacie sami, że jest to bardzo miły początek?

SZAMPON


Szampon jest ewidentną podstawą. Bez oczyszczenia włosów nie ma co myśleć o dalszych etapach pielęgnacji. Ale zaraz, czy produkt bez SLS i SLES może dobrze umyć naszą czuprynę? Oczywiście, że tak. Szampon oprócz oprócz tego, że oczyszcza włosy ma jeszcze jedno zadanie, które polega na wspomaganiu zamykania łusek włosa po wystawie na wysoką temperaturę i chemię.


Szampon zamknięty jest w plastikowym opakowaniu - tubie, o pojemności 250ml. Zamknięcie typu klik, skutecznie chroni przed przypadkowym otwarciem, a co za tym idzie rozlaniem produktu.


Kosmetyk ten, podobnie zresztą jak cała seria ma bardzo ładny, słodki i wyrazisty owocowy zapach. Szampon o perłowej barwie ma lekką konsystencję. Otwór, przez który go aplikujemy jest dość duży i trzeba uważać, bo po otwarciu wylewa się on sam z opakowania.


Mimo, że nie ma on w swoim składzie SLS i SLES nie ma najmniejszego problemu z wydobyciem piany. Nie trzeba go aplikować dużo, wystarczy jego niewielka ilość do umycia całej powierzchni włosów. Szampon jest łagodny dla skóry głowy - nie występuje po nim swędzenie. Po umyciu włosy są odświeżone i pełne blasku.

Szampon możecie kupić na stronie Ekodrogerii za cenę 23zł.

ODŻYWKA


Podobnie jak szampon zamknięta jest w opakowaniu typu tuba. Różni się od niego pojemnością, która jest nieco mniejsza - zamiast 250ml, mamy tu 200ml. I tak jak opakowanie szamponu było białe, tak w przypadku odżywki jest ono różowe.


Odżywka stanowi uzupełnienie pielęgnacji. Również nie zawiera szkodliwych substancji i ma taki sam ładny zapach ja szampon. Można ją stosować po każdym myciu włosów.


Odżywka Nature Moi ma kremową konsystencję. Nie wylewa się z opakowania jak szampon, można zaaplikować taką ilość jaka nam odpowiada. Wciera się ja w wilgotne włosy, przeczesując je palcami. I już w tym momencie działa cuda, bo włosy momentalnie się rozplątują.


To, na co należy zwrócić szczególną uwagę, to bardzo dokładne wypłukanie jej dużą ilością wody. Jeśli się do tego nie przyłożymy, zwyczajnie je obciąży, a nie takiego efektu przecież oczekujemy. Po wyschnięciu włosy są lekkie i sypkie. Wyglądają zdrowo i nie puszą się.

Odżywkę można kupić na stronie Ekodrogerii za cenę 20zł.

MASKA


Ostatnim kosmetykiem z tego trio jest maska. Jest to zdecydowanie najmocniejszy i najlepiej działający produkt z całej trójki.


Znajduje się ona w plastikowym słoiczku o pojemności 300 ml. Ze względu na jej silne odżywcze działanie, można ją stosować zaledwie 1-2 razy w tygodniu. Wszystko też zależy od tego jak często myjemy włosy. Ja muszę je myć co drugi dzień, więc stosowanie maski raz w tygodniu jest dla mnie wystarczające.


Maska ma gęstą konsystencję, porównywalną do odżywki, ale według mnie jest ona bardziej treściwa. Tak jak odżywkę nakłada się ją na wilgotne włosy i trzyma na nich ok 5minut. Ja dla zwiększenia wchłanialności dodatkowo zawijałam włosy w turban.


Podobnie jak w przypadku odżywki należy zwrócić uwagę na bardzo staranne wypłukanie jej z kosmyków. Już podczas aplikacji włosy rozplątują się praktycznie w naszych dłoniach. A po ich wysuszeniu są wygładzone, odpowiednio nawilżone i odżywione.

Maskę, tak jak resztę produktów z tego postu można kupić w Ekodrogerrii za cenę 31zł

Podsumowując trio kosmetyków marki Nature Moi spisało się u mnie bardzo dobrze. Wydajność odżywki i maski jest ogromna, tym bardziej, że nie należy przesadzać z ich ilością. Tym sposobem czeka mnie długie użytkowanie. Szampon nieco wylewa się z opakowania, więc po 1.5 miesiąca stosowania zużyłam go najwięcej. Kosmetyki te poprawiły wygląd moich włosów i stan skóry głowy, która od kiedy je stosuje jest ukojona. Na stronie Ekodrogerii znajdziecie kilka wersji tych produktów i jestem przekonana, że każdy znajdzie odpowiedni dla siebie wariant.

17 marca 2016

Regeneracyjna bomba do włosów - intensywna kuracja regenerująco - wzmacniająca do włosów delikatnych i osłabionych z retinolem Dermo Future.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy bardzo zbliżyłam się do marki Dermo Future. Jest to jedna z tych firm, która ciągle się rozwija i wypuszcza na rynek coraz to nowsze propozycje. A pomyśleć, że o ile się nie mylę wszystko zaczęło się od wypełniacza ust. W tej chwili Dermo Future może cieszyć się sporym asortymentem, a ja z przyjemnością testuję wszelkie nowinki. Jedną z nich jest intensywna kuracja regenerująco - wzmacniająca do włosów delikatnych i osłabionych z retinolem.

Opakowanie:
Kapsułki o pojemności 2ml, zamknięte w kartonowym opakowaniu.
 
Opis producenta:


Skład:


Moja opinia:
Intensywna kuracja regenerująco - wzmacniająca do włosów delikatnych i osłabionych z retinolem Dermo Future to nic innego jak sześć kapsułek o dziewczęcym różowym kolorze. Umieszczone są one w blistrze, a ten dla dodatkowej ochrony w kartonowym opakowaniu.



Aby przystąpić do aplikacji należy przekręcić lub odciąć cienką część kapsułki. Trzeba to robić ostrożnie, nie naciskając przy tym na podstawę, gdyż w przeciwnym wypadku jej zawartość może wypłynąć.

Zawartość kapsułki ma oleistą konsystencję i piękny, słodki zapach. Można używać ją zarówno na mokre jak i suche włosy. Mnie zdecydowanie bardziej przypadł do gustu ten pierwszy sposób. Po umyciu włosów i odciśnięciu z nich za pomocą ręcznika nadmiaru wody, nakładałam na nie zawartość całej kapsułki - od nasady po same końce. Wiem, że niektórzy dzielą sobie ją na dwa użycia.


 Moje kosmyki są sianowate, przesuszone i dość krótkie, dlatego trochę się obawiałam, że ta kuracja je obciąży. Na szczęście nic takiego się nie stało. Już podczas aplikacji włosy rozplątywały się w dłoniach, dzięki czemu nie było żadnych problemów z rozczesywaniem. Może się mylę, ale odniosłam wrażenie,że po nałożeniu tej kuracji włosy schły mi szybciej. Po wyschnięciu włosów efekt widać było w pełnej krasie. Były one odżywione i sprężyste, a dotyku niezwykle miękkie i sypkie. Moja wiecznie pusząca się czupryna była ujarzmiona, a włosy dociążone. Dodatkowym plusem jest to, że kuracja nie spowodowała szybszego przetłuszczania się włosów, a zapach długo się na nich utrzymywał.

5 listopada 2015

Pielęgnacja włosów zniszczonych. Gold mascarilla mask - maska z aktywną keratyną i płynnym złotem Tahe.

Pielęgnacja włosów zniszczonych nie należy do najłatwiejszych. Włosy poddane wieloletnim zabiegom chemicznym, jak, np farbowanie, oraz narażone na gorące powietrze z suszarki, wysoką temperaturę lokówki i prostownicy są bardzo wymagające. Dochodzą do tego warunki atmosferyczne - oddziaływanie promieni słonecznych, latem - wysokich, a zimą niskich temperatur. To co robimy, w jaki sposób się odżywiamy, czy posiadamy nałogi, narażenie na długotrwały stres - wszystko to osłabia nasze kosmyki, a są one wizytówką każdej kobiety i wierzę,że każda z nas chciałaby mieć bujną fryzurę.


Co więc zrobić, aby poprawić ich kondycję? Po pierwsze zdrowo się odżywiać, zrezygnować z nałogów, oraz unikać stresu. Wiem,że łatwo jest mówić, bo stresujących sytuacji nie da się uniknąć, ale warto popracować nad zmianą postrzegania tego, co wokół nas się dzieję. Jednym słowem - optymiści mają lepiej.

Co jeszcze? Zrezygnuj lub mocno ogranicz używanie sprzętu grzewczego do stylizacji włosów. Jestem żywym przykładem tego,że można się bez nich obejść. Warto również zadbać o odpowiednią suplementację, oraz pielęgnację.

Producenci kosmetyków wychodzą na przeciw naszym wymaganiom tworząc linię kosmetyków odpowiednich do każdego rodzaju włosa i problemów, które często im towarzyszą. Dzisiaj pokażę Wam fantastyczną maskę z aktywną keratyną i płynnym złotem marki Tahe.

Opakowanie:
Opakowanie stanowi plastikowy, odkręcany słoiczek o pojemności 300ml. Kolorystyka iście królewska, w której dominuje złoto, oraz czerń.


Opis producenta:


Skład:


Moja opinia:
Maska z aktywną keratyną i płynnym złotem marki Tahe zamknięta jest w plastikowym, odkręcanym słoiczku. Opakowanie jest wytrzymałe na wstrząsy i upadki z dużej wysokości. Już nie raz wypadło mi z rąk, a  mimo to, nic się z nim nie stało. Obyło się bez pęknięć, zadrapań i innych nieestetycznych uszkodzeń, jak np odprysków. Plastik jest gruby i w warunkach domowych, niezniszczalny. Plusem tego typu opakowań jest to,że można opróżnić je do dna. Nic się zatem nie zmarnuje.

Maska ta ma bardzo ładny i intensywny zapach. Słodki, ale wyważony. Konsystencja nie jest zbita, jest puszysta. Ułatwia to rozprowadzanie maski na włosach, oraz samą aplikację, gdyż nie trzeba ryć pazurami, aby ją wydobyć.

Po rozprowadzeniu maski, zawijałam włosy w turban i trzymałam je w nim przez ok 3-10 minut. Powiem Wam,że jest to znakomita alternatywa dla wiecznie zabieganych osób. Obojętnie jak długo trzymałam maskę, czy była to minuta, dwie, czy dziesięć minut - efekty był ten sam. Rewelacyjny! Pierwsze, co udało mi się zauważyć po jej spłukaniu, był fakt,że włosy w ogóle nie były splątane. Nie miałam najmniejszego problemu z ich rozczesywaniem. Kolejne efekty dostrzegłam po wyschnięciu kosmyków. Były one miękkie i lśniące, a zarazem odbite od nasady i puszyste. Maska nie obciąża włosów, odniosłam wrażenie,że wręcz pozwala im oddychać, a przy moich falowanych włosach pobudzała również skręt, który po jej zastosowaniu był bardziej wyraźny. Małym bonusem podczas jej stosowania był fakt, że zapach na kilka godzin pozostawał na włosach. Przy zastosowaniu złotej maski marki Tahe włosy w szybkim tempie nabierały zdrowego blasku, były odżywione, a łuski włosa domknięte. Bardzo mi się podoba ten efekt, który można uzyskać w błyskawicznym czasie.

Cena tego produktu na stronie producenta wynosi 72zł. Taki wydatek się opłaca, tym bardziej,że maska jest bardzo wydajna i przy regularnym stosowaniu wystarczyła mi na prawie rok stosowania. Polecam.

8 grudnia 2014

Czekoladowy szampon z odżywką BingoSpa

Na moim blogu mogliście przeczytać już o czekoladowym żelu pod prysznic, czekoladowym maśle do ciała różnych marek. Tym razem będzie o czekoladowym szamponie z odżywką marki BingoSpa.

Opakowanie:


Duża, bo aż 500ml butelka o walcowatym kształcie z odkręcaną nakrętką.



Opis producenta:

" Smakowity deser dla włosów - czekoladowy szampon do pielęgnacji włosów BingoSpa . Dobroczynne właściwości czekolady cenili Olmekowie, pradawni mieszkańcy Meksyku. Jest to mieszanka kakao i masła kakaowego. Działa relaksująco, uspokajająco, jest źródłem energii dla mózgu. Ziarno kakaowca - Theobroma cacao - z którego powstaje czekolada zawiera wiele cennych dla skóry substancji, posiada zdolność zmiękczania skóry i włosów. Antyoksydanty,  znajdujące się w  czekoladzie, zapobiegają rozwojowi wolnych rodników, które wpływają na utratę przez włosy kolagenu, elastyny i innych protein.

Substancje zawarte w czekoladzie posiadają  właściwości silnie nawilżające, przeciwutleniające, tonizujące. Pobudzają metabolizm komórkowy, regenerują, działają kojąco. Właściwości te związane są z obecnością w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to:
  • nawilżające i detoksykujące – kofeina i teobromina, 
  • antyoksydacyjne i ochronne w stosunku do komórek skóry – polifenole. 
Czekolada zawiera również witaminy: A, B1, B2, B3, E, PP, a także węglowodany, białko, błonnik, flawonoidy, alkaloidy oraz mikroelementy np.: magnez, żelazo, dzięki czemu ma właściwości nawilżające, przeciwutleniające, tonizujące; wygładza i uelastycznia powierzchnię włosów, wzmacnia cebulki włosów.

Botaniczna odżywka BingoSpa składająca się z kondycjonujących ekstraktów roślinnych z arniki, łopianu, nagietka, sosny, nasturcji, rukwii wodnej, szałwii, skórki z cytryny  reguluje nawilżenie, likwiduje podrażnienia skóry, poprawia ukrwienie skóry głowy, głęboko oczyszcza skórę głowy, chroni naturalny odcień włosów, działa ochronnie.


Wszystkie te magiczne składniki powodują wygładzenie i uelastycznienie powierzchni włosów oraz wzmocnienie cebulek włosowych, zapewniają skórze głowy optymalne nawilżenie. Szampon BingoSpa ułatwi rozczesywanie, sprawi, że włosy staną się jedwabiście gładkie, lśniące i miłe w dotyku."

Skład:



Moja opinia:
Opakowanie tego szamponu jest przezroczyste, więc już przed jego otwarciem można podziwiać piękny czekoladowy kolor. Zamknięciem jest odkręcana nakrętka - dla mnie osobiście jest to zmora, gdyż ciężko jest mokrymi rękoma dobrać się do produktu. Ja jeszcze przed zmoczeniem włosów odkręcam ją, aby później się nie męczyć.

Otwór jest duży. Nie jest on zabezpieczony dodatkową nakrętką zmniejszającą ilość wypływającego płynu, więc wydostaje się go sporo. Trzeba uważnie dawkować sobie tą czekoladową przyjemność.



Zapach produktu ma namiastkę czekolady pomieszaną z chemiczną wonią. Nie do końca mi on odpowiada.

Konsystencja
jest dość gęsta, trochę budyniowata. Wystarczy go niewiele by umyć całą głowę i uzyskać przy tym dużą pianę. Tak, szampon ten się świetnie pieni, co sprawia, że staje się on bardzo wydajny. Szczerze mówiąc nie czuć,żeby miał on w sobie odżywkę. Włosy są splątane, choć może trochę lepiej jest je rozczesać, niż po użyciu zwykłego szamponu. Po wysuszeniu moje kosmyki są puszyste, odbite od nasady i wygładzone.

Za 500ml butelkę płacimy zaledwie 14zł, więc myślę,że jak na tą pojemność nie jest to duży wydatek. Dostępny m.in tutaj.

Czy mieliście do czynienia z tym szamponem? Jakie są Wasze wrażenia?