28 lutego 2014

Odświeżanie w podróży? Żaden problem

Wybierając się w podróż kobieta dźwiga ze sobą tonę kosmetyków. Wiadomo bowiem,że w naszym podręcznym bagażu musi się znaleźć WSZYSTKO co potrzebujemy do makijażu, a licząc,że będą to ulubione cienie, tusz, podkład, puder, róż, rozświetlacz, bronzer, korektor....... wychodzi całkiem sporo. Do tego krem na dzień, krem na noc i oczywiście jakiś preparat do demakijażu. A jakby tak dało radę zrezygnować z 3 ostatnich pozycji to było by o wiele lżej, prawda?

W zeszłym tygodniu wzięłam udział w jednorazowej akcji dla blogerek, zorganizowanej na fanpage firmy


Do testów otrzymałam odświeżające chusteczki firmy Marion.


Opakowanie:

Chusteczki odświeżające mieszczą się w foliowym opakowaniu, w kolorze pomarańczowym.



Opis producenta / Sposób użycia:



Skład:



Moja opinia:

Chusteczki odświeżające  swoimi rozmiarami są mniejsze od tych higienicznych. Opakowanie zawiera 15 sztuk delikatnie nasączonych chusteczek. Mimo,że wysoko w składzie, a konkretnie w samym jego środku znajduje się perfum, to zapach nie jest przyjemny. Napis na opakowaniu daje nadzieję,że będzie to zapach owocowy, natomiast jak dla mnie jest ona bardzo chemiczny, coś jak proszek do prania, a pasta Sama. Chusteczki nie są miękkie, a raczej tępe w użyciu. Skład nie jest również najlepszy, a przynajmniej dla mnie, bo ja staram się unikać  2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, który tutaj znajduje się zaraz za perfumem. Ponarzekałam trochę, więc teraz czas na pochwałę. Jeżeli chodzi o działanie to produkt ten spisuje się znakomicie. Doskonale oczyszcza twarz, ręce czy ciało. Wspaniale spisuje się jako narzędzie do demakijażu twarzy i oczu. Oczywiście zanim przeczytałam instrukcję na opakowaniu, gdzie było napisane,żeby unikać kontaktu z oczami, to zdążyłam już zmyć sobie cały makijaż. Podkład, róż, tusz, cienie.. wszystko pięknie schodzi- wystarczy kilka machnięć chusteczką. Skóra nie jest wysuszona, ani ściągnięta.


Jeżeli jesteście zainteresowane tym produktem to znajdziecie je tutaj za cenę 2.40zł

23 komentarze:

  1. Takich nie miałam,ale u mnie ani w domu,ani w mojej torebce nie możę zabraknąć chusteczek mokrych.Do tego takie małe opakowanie wszędzie nam się zmieści:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze mam przy sobie chusteczki odświeżające :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre w czasie długich podroży. Kiedyś używałam, teraz już jakoś mniej są potrzebne bo człowiek bardziej wygodny (jak nie mam tony kosmetyków nigdzie nie jadę. :D) w podróży i inaczej ją planuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji ich używać i w sumie dobrze, bo lubię, kiedy takie chusteczki ładnie pachną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam takich, ale u mnie w torebce zawsze są chusteczki nawilżające, nie tylko kiedy jestem w podróży, ale również kiedy mam zajęcia na uczelni od rana do wieczora ;) bardzo przydatna rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, pamiętam te czasy, kiedy chodziło się na studia, wtedy jeszcze dinozaury chodziły;)

      Usuń
  6. Ja nie odniosę się do posta, a do tej firmy. Ilekroć napiszę im na FP, to zawsze zostanie to usunięte. Nie miałam z nimi nic do czynienia i nie chcę. Nabijają blogerki w bambuko, każę płacić za współprace. Jak dla mnie jest to szczyt absurdu.

    Ostatnio chcieli wprowadzić "zamienniki perfum". Gdy zwróciłam im uwagę, że zamienniki to podróby zaczęli się wykręcać i tłumaczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam jak na razie przykrych sytuacji z tą firmą, ale rzeczywiście wiele się o niej mówi..

      Usuń
  7. Takich nie miałam , ale chusteczki nawilżające zawsze mam przy sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przydatne są chusteczki tego typu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zawsze używam ale tych jeszcze nie próbowałam :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie chusteczki to zawsze przydatna rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I nie szczypało Cie w oczy, po użyciu ? skoro nie można do oczu ... ale jak nic Ci się po nich nie dzieję to są nawet nie do końca złe :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalnie do oczu nie wkładałam, najdalej na linii rzęs i nic się nie działo;:)

      Usuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)