23 czerwca 2014

Dzień Ojca ... bez taty....

23 czerwiec jest dniem wyjątkowym, bowiem jest to święto wszystkich tatusiów. Korzystając z okazji chciałabym życzyć im wszystkiego najlepszego - zdrowia, pogody ducha, radości z życia, szczęścia, które nie ustaje i spełnienia wszystkich marzeń:)



Dla mnie jest to trudny dzień.. 19 czerwca minęło pół roku odkąd zmarł mój tata, jest to wiec pierwszy Dzień Ojca bez Niego... Mój tatuś odszedł niespodziewanie, nie chcę się wdawać w szczegóły, bo temat jest nadal bolesny - pisałam Wam o tym tutaj....

Po pierwszym szoku i po pogrzebie starałam się w jak najszybszym czasie wrócić do normalnego życia, choć prawdę mówiąc cały czas daleko jest mi do normalności. Wspomnienia atakują mnie każdego dnia, ale nie płaczę już 10 razy dziennie jak na początku. Prawdę mówiąc gdyby nie moja mała córeczka już dawno wylądowałabym z ciężką depresją i żółtymi papierami w wariatkowie. Musiałam się opamiętać, bo Oliwce zaczął udzielać się mój nastrój. I choć teraz płaczę tylko w samotności, to Oliwka idzie czasami do mojego męża i mówi "Tatusiu mama jest smutna.. chyba się martwi o dziadka Krzysia".. Niesamowite jest to jak 3letnie dziecko może być mądre. Dopóki sama nie zostałam mamą to tego nie wiedziałam.

Przez ostatnie pół roku nie odważyłam się włączyć płyty z mojego wesela, gdzie choć przez chwilę mogę zobaczyć tatę jeszcze żywego. Oj tak, tatuś potrafił się bawić, gdybyście widzieli jak tańczy rock & rolla :) Zawsze próbował mnie tego nauczyć, ale ja szkapa jedna mam dwie lewe nogi.



Pewnego dnia rozpłakałam się w markecie. Niedaleko mnie zauważyłam mężczyznę łudząco podobnego do mojego taty. Stanęłam jak wryta, ręce mi się trzęsły, a po policzkach popłynęły strumienie łez.Mój mąż jak tylko zobaczył na kogo patrzę od razu zrozumiał - odciągnął mnie na bok i pewnie dobrze zrobił byłabym gotowa rzucić się temu Panu w ramiona. Do końca dnia nie mogłam się ogarnąć.  Zadziwiające jak ludzie mogą być do siebie podobni.

Żeby zagłuszyć myśli człowiek szuka sobie jakiegoś zajęcia - ja po taty śmierci wpadłam w nałóg obrzerstwa, przez co przybyło mi 5 kg.  Teraz po tych przybyłych kilogramach zostało już wspomnienie, ale męczyłam się okropnie odmawiając sobie jedzenia co 15 minut. Wróciłam do czytania książek, dbam o swój ogród - gdzie mogę się trochę wyładować na chwastach, organizuje sobie dzień tak,żeby być cały czas w ruchu, ale dzisiaj... Dzisiaj znowu płaczę i nie potrafię zabrać się za cokolwiek. Tata pracował w delegacji, więc zawsze do niego dzwoniłam. Tym razem do Niego pojadę, by dać mu kwiaty, tak jak dawałam je parę lat temu na swoim weselu. Nie będzie jednak uścisków i pocałunków.. - będzie zimny grób i ogromna tęsknota za tym co było. Przy życiu utrzymuje mnie wiara,że kiedyś się jeszcze spotkamy.


Wiem,że post jest chaotyczny - kilka razy przerywałam jego pisanie, po prostu bardzo tęsknie...


Na koniec napiszę coś o czym każdy z nas wie, ale nie mogłam się powstrzymać - Szanujcie swoich rodziców i starajcie się spędzać z nimi jak najwięcej czasu, bo nigdy nie wiadomo ile będzie dane cieszyć się nam z ich towarzystwa.

36 komentarzy:

  1. Beksa strasznie ze mnie i mimo, że nie znam ani Ciebie, ani nie znałam Twojego Taty nastrój mi się udzielił. Podziwiam Cię za to jak walczysz z tą pustką. Ja niestety nie jestem w stanie od 10 lat oglądać zdjęcia z moim największym i najprawdziwszym przyjacielem, a idąc na gród łzy same cisną mi się z oczu. Przykro mi strasznie, bo takie święta przywołują wspomnienia. Trzymaj się Kochana, bo masz dla Kogo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja również Ci współczuję-prawdziwy przyjaciel w naszych czasach to skarb,przykro mi,że go straciłaś:-(

      Usuń
  2. jej..pierwszy raz w zyciu uwyłam sie jak bobr czyatjąc wpis na jakimkolwiek blogu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeważnie pisze o tym co mnie cieszy,ale czasami daje tu upust temu co mnie boli. Życie niestety nie jest usłane różami, a blogerki to dziewczyny z krwi i kości,a nie maszyny pozbawione głębszych emocji. Dziękuję,że do mnie wpadłaś :-)

      Usuń
  3. Ech... Jest mi niesamowicie przykro! Łezka się w oku zakręciła... Trzymaj się kochana. :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnie słowa to wielka prawda, niestety mało kto zdaje sobie z tego sprawę ;/ Pamiętam co się u Ciebie działo i nadal bardzo mi przykro z tego powodu .... dziś ważny dzień i trzeba o nim pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację,ja też myślałam,że rodzice będą żyć wieczne. Może jakby mieli po70lat to zaczęłabym się zastanawiać nad sensem życia,a tata miał zaledwie52lata.. Przez to "doświadczenie" zupełnie inaczej patrzę na świat

      Usuń
  5. Trzymaj się kochana!!! Jak czytałam Twój wpis to się tak popłakałam... Oczywiście poszłam do łóżeczka mojej córci, żeby ją przytulić. Misia tulę Ciebie bardzo mocno. Masz rację, trzeba szanować swoich rodziców i kochać ich.
    Ważne, że masz dla kogo żyć i masz taką cudowną córeczkę i wspierającego męża.

    OdpowiedzUsuń
  6. popłakałam się Martuś ... Przytulam Cię kochana :) Trzymaj się.. sama wiem co czujesz,gdyż straciłam niedawno babcię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i przesyłam wyrazy współczucia z powodu babci...

      Usuń
  7. Strasznie mi przykro Marto,wiem jak się czujesz po stracie bliskiej osoby,choć mi nigdy nie było dane poznać mojego ojca,to również przeżywałam to w sobie gdy dowiedziałam się,że już go nigdy nie zobaczę...A teraz znów los mnie nie rozpieszcza,bo odeszła moja ciocia i wiem co czuje się w takich chwilach..po prostu serce rozrywa ból i tęsknota :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro:( Nie miałaś taty przy sobie, ale wiedziałaś,że gdzieś tam jest i podświadomie na pewno żywiłaś nadzieję,że kiedyś go poznasz, bo przecież nadzieja umiera ostatnia

      Usuń
    2. Tak,masz rację,myślałam że jednak uda mi się kiedyś z nim skontaktować i poznać go a teraz już go nie ma i nawet nie wiem jakim był człowiekiem...

      Usuń
  8. Starsznie mi przykro z tego powodu:( Ale trzeba wierzyć że tam wysoko nad nami jest mu lepiej:)

    Obserwuję, liczę na rewanż i zapraszam do siebie:)
    http://ultraneonn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiem jak to skomentować, napiszę po prostu jest mi przykro i nie wiem jak ja bym sobie poradziła bez mojego taty... Trzymaj sie bejbe, będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma co tu dużo pisać, bardzo współczuję. Pozdrawiam :)

    http://martusiadlawszystkich.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykro mi :(
    Aż sama mam łzy w oczach :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzadko zdarza mi się popłakać podczas czytania, tu łzy lecą mi jak grochy. Mam bardzo dobrą i silną relację z moim tatą i kiedy pomyślę chociaż przez chwile, że mogłoby go nie być, to aż ściska mnie w gardle :( Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, u mnie było na odwrót - w pewnym momencie nasze drogi się rozeszły, ale kiedy wszystko zaczęło się układać i czekałam,aż tata wróci na święta, bo potrzebowałam z nim szczerze porozmawiać to wszystko się skończyło:(((((((((( Nie mogę sobie wybaczyć tego straconego czasu..

      Usuń
  13. Też nie dawno odszedł mi ktoś bliski... Rozumiem co czujesz i bardzo współczuję. Trzymaj się ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi przykro, potrafię sobie choć częściowo wyobrazić co czujesz, bo sama bardzo niedawno straciłam bliską osobę :( Z Tatą nie mam wzorowych kontaktów, ten wpis zmotywował mnie, żeby choć spróbować to zmienić, bo kiedyś będzie za późno.

    Co do Twojego pytania, kosmetyki Balea bez problemu kupisz na Allegro, jest też kilka drogerii które je sprzedają, na pewno Kokardi.pl, innych musiałabyś poszukać w google, bo aktualnie nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze swoim tatą też nie byłam zbyt blisko, ale kiedy wszystko zaczęło się układać tata zmarł:( Ogromnie żałuję tego czasu, w którym nie mieliśmy najlepszego kontaktu. Ja już niczego nie mogę zmienić, ale Ty masz jeszcze szansę. Gdyby można było cofnąć czas..

      Usuń
  15. łza się w oku kręci kiedy czyta się takie wyznania ;(

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku aż mi przeszły ciarki jak czytałam to co napisałaś.... nie napisze nic pocieszającego, bo sama najlepiej wiesz jak to jest. Niestety, ale każdy z nas będzie musiał się z tym kiedyś spotkać i właśnie tego dnia boje się w swoim życiu najbardziej ... Dobrze, że masz koło siebie tak ważne i kochające osoby, które pomogą Ci przez to przejść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, gdyby nie najbliżsi to nie dałabym sobie rady.. Człowiek rodzi się i z góry jest skazany na śmierć - to jest tak cho..nie nie sprawiedliwe:(

      Usuń
  17. Wzruszyłaś mnie tak tym postem, że i ja uroniłam łzę. Strata bliskiej nam osoby to zawsze ciężkie etapy w życiu. Najpierw taka wiadomość nie dociera do Ciebie, potem nagle atakuje, ze to prawda, potem jest depresja dopiero później akceptacja. Choć utrata bliskiej osoby i uczucie z nią związane towarzyszy nam już do końca życia. Współczuję Ci Kochana, żadne słowa nie ukoją Twojego bólu. Może takie, że tata na pewno w swoim życiu był szczęśliwy, że miał taką córkę? Trzymaj się, kiedyś się przecież spotkacie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyły mnie Twoje słowa, bo kiedy ostatni raz rozmawiałam z tatą przez telefon, powiedział "Wiesz, Ty z dziewczyn (mam 2 siostry) jesteś najbardziej do mnie podobna" ....
      Kiedy mama do mnie zadzwoniła i powiedziała mi o wypadku i zawale to byłam w takim szoku,żę podczas naszej rozmowy mówiłam w kółko tylko "NIE, NIE, NIE".. kiedy odłożyłam słuchawkę pierwsze co zrobiłam to wybrałam numer do taty, nigdy już nie odebrał ode mnie telefonu.................. :((

      Usuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)