13 maja 2016

Kiedy kwitną wiśnie jest wiśniemicie

Czy marzyło Wam się kiedyś znaleźć pośród drzew obsypanych kwiatami, których wygląd przyprawiałby o mocniejsze bicie serca, a woń koiła zmysły? Mamy wiosnę i takie sceny są widoczne na każdym kroku. Niestety kwiaty wraz z deszczem i wiatrem opadną, ich urok przeminie, a za tym cudownym zapachem będziemy tęsknić cały rok. A gdyby tak utrwalić go w innej formie, np kosmetyku do pielęgnacji? Marka Eveline Cosmetics wychodząc na wprost naszym oczekiwaniom stworzyła wiosenną kolekcję balsamów do ciała z serii Spa Proffesional. Dziś przedstawie Wam luksusowy balsam kojąco - regenerujący o zachęcającej nazwie "kwitnąca wiśnia". Brzmi ciekawie, prawda? Zapraszam dalej...


Opis producenta:
LUKSUSOWY BALSAM REGENERUJĄCO-KOJĄCY o zapachu kwitnącej wiśni natychmiast po aplikacji intensywnie łagodzi i koi wrażliwą skórę oraz przywraca maksymalny poziom nawilżenia utrzymujący się do 24 godzin. Multifunkcyjna formuła bogata w olejek kokosowy, masło shea i kolagen morski odbudowuje włókna kolagenu w skórze oraz odnawia jej warstwę lipidową, zapewniając długotrwałe uczucie komfortu.

 WYCIĄG Z CZEREŚNI o wysokiej zawartości fitosteroli, witamin A, C i K oraz soli mineralnych silnie odżywia i ujędrnia skórę, działa antyoksydacyjnie, oczyszcza naskórek z toksyn i wzmacnia naczynka krwionośne.

WYCIĄG Z JEDWABIU zawiera 18 aminokwasów przypominających budową strukturę skóry, które błyskawicznie ujędrniają i uelastyczniają skórę oraz nadają jej spektakularną gładkość.

COLLASURGE LQTM uzupełnia niedobory kolagenu w skórze, silnie ujędrnia i wzmacnia jej strukturę.

bioHYALURON COMPLEXTM zapewnia spektakularny poziom nawilżenia skóry oraz intensywnie wygładza.

OLEJKI ARGANOWY I KOKOSOWY
hamują procesy starzenia, odbudowują barierę lipidową skóry i chronią przed przesuszeniem.

D-PANTHENOL I ALANTOINA
łagodzą i wyciszają podrażnioną skórę, niwelują zaczerwienienia i uczucie swędzenia oraz stymulują podziały komórkowe, dzięki czemu przyspieszają regenerację naskórka.

Moja opinia:

Kwitnąca wiśnia jest jedną z kilku wiosennych nowości marki i bardzo się cieszę, że trafiła w moje ręce właśnie teraz. W moim ogrodzie wiśnia nadal kwitnie i dzięki temu mogłam porównać zapach balsamu do oryginału. Z radością stwierdzam, że są one bardzo bliskie, a nawet pokusiłabym się o opinię, że kosmetyk przewyższa nieco samą naturę. Jego woń jest wyraźniejsza, bardziej wyczuwalna, słodka i co najważniejsze towarzyszy nam na długo po aplikacji. Uwielbiam takie balsamy.


Konsystencja balsamu jest lekka i puszysta, dzięki czemu z łatwością rozprowadza się na skórze. Nie maże się, tylko cudownie otula ciało, po czym w ułamku sekundy znika. O tak, wchłania się błyskawicznie i to do całkowitego matu. Można go stosować o każdej porze dnia i nocy, nawet chwilę przed założeniem ubrania. Nie pozostawia po sobie żadnej lepkiej, czy tłustej warstwy.


Efekt jaki uzyskałam podczas stosowania tego balsamu przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Przyznaję, że trochę sceptycznie na początku do niego podchodziłam, bo miałam różne przejścia z innymi produktami pielęgnacyjnymi. Myślałam, że skoro jest lekki, a skóra się po nim nie błyszczy, to nawilżenie nie będzie zbyt widoczne. Oj, jak ja się myliłam. Nawilżenie jest na naprawdę wysokim poziomie, a skóra odwdzięcza nam się za taką kurację pięknym wyglądem.


Stosując regularnie balsam regenerująco - kojący z najnowszej serii Eveline Cosmetics bardzo szybko zauważymy różnice w wyglądzie naszej skóry. Staje się ona wygładzona, bez szpecących suchych skórek. Poprawia się jej ujędrnienie i elastyczność. Skóra jest ukojona i podczas trwania tej kuracji na pewno nie doświadczymy uczucia swędzenia, które jest związane z przesuszeniem.


Na koniec wspomnę jeszcze tylko o opakowaniu, które warte jest uwagi. Na pierwszy plan wysuwają się aspekty wizualne. Pudrowy róż i spokojna grafika przedstawiająca kwiat wiśni sprawia, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Wszystkie kobiety są sroczkami, a nasz wzrok sam podąża za ładnymi rzeczami i nikt  mi nie powie, że tak nie jest. Ten balsam chciałoby się mieć już dla samego opakowania, a to co znajdziecie w środku okażę się dla Was miłą niespodzianką i wSPAniałym prezentem dla Waszego ciała. Tuba jest praktycznym rozwiązaniem, gdyż balsam zawsze będzie gotowy do użycia. Zamknięcie typu klik szczelnie chroni tą cenną zawartość przed przypadkowym wylaniem.


Od kiedy stosuje "kwitnącą wiśnię" moja skóra czuje się komfortowo i co najważniejsze w ciągu dnia nie woła o szybkie nawilżenie. Wystarczy, że aplikuje się ją po wieczornej kąpieli, by czuć się WIŚNIEmicie przez cały kolejny dzień.

21 komentarzy:

  1. Zapach musi być genialny, muszę mu się bliżej przyjrzeć w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
  2. szukam czegos dobrego do nawilzenia, moze to to!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bardzo! :) Cała najnowsza linia zwraca uwagę :)

      Usuń
  4. Uwielbiam kremy z tej firmy.
    Ten też jest kuszący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie jeden gościł u mnie w domu i nie mogę złego słowa powiedzieć o żadnym z nich :)

      Usuń
  5. Prześliczne opakowanie a zapach na pewno jest super.

    CLICK <-- GIVEAWAY $50

    OdpowiedzUsuń
  6. Balsam naprawdę zwraca uwagę i bardzo jestem ciekawa jego działania i zapachu oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego cena to ok 15 zł, jest więc to wydatek na każdą kieszeń :) Polecam :)

      Usuń
  7. Ten balsam jest w takim razie świetny :-) aż poczułam się wiśniemicie :-) muszę go mieć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśniemicie <3 To będzie hasło reklamowe dla tego produktu :) Mówię Ci - jest moc :)

      Usuń
  8. Niedawno go zakupiłam ale jeszcze czeka w kolejce na wypróbowanie.Po Twojej recenzji sądzę,że i mnie się spodoba.Na chwile obecną poznałam tylko zapach balsamu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nie mam cierpliwości, jak kupię to muszę wypróbować :)

      Usuń
  9. Ja ich kosmetyki bardzo lubię. Być może skuszę się na ten, ale dopiero wtedy kiedy skończę wszystkie moje zapasy :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)