Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kampania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kampania. Pokaż wszystkie posty

10 czerwca 2015

Masz macice to ródź !

Od poniedziałku ruszyła nowa kampania Fundacji Mamy i Taty "Nie odkładaj macierzyństwa na potem". Jest to kampania, która szturmem podbiła internety i zbudziła wiele kontrowersji . Ja osobiście czuję się nią zniesmaczona.


Spot przedstawia kobietę w średnim wieku, która spaceruje po pięknym luksusowym domu i opowiada co w życiu udało jej się osiągnąć. Kobieta wykształcona, zadbana, bogata.. My nazwalibyśmy ją szychą bądź osobą z wyższych sfer. Jak sama mówi : "Zdążyłam zrobić specjalizację i karierę, zdążyłam być w Tokio i Paryżu, zdążyłam kupić mieszkanie i wyremontować dom, ale nie zdążyłam zostać mamą. Żałuję."


Dlaczego tak mnie to irytuje? Przedstawie Wam kilka punktów widzenia.

Według mnie cała ta akcja piętnuje kobiety, które chcą w życiu czegoś więcej niż brudnych pieluch i zabawek walających się w całym domu. Ówcześnie kobiety chcą się rozwijać, chcą do czegoś w życiu dojść. Nie chcą być kurami domowymi, uzależnionymi finansowo od swoich mężów. Osobiście podziwiam tą Panią z reklamy, gdyż ma wszystko to czego ja nigdy nie będę miała. Jej siła, determinacja i wiara w siebie doprowadziły ją do tego punktu, w którym się teraz znajduje. Podejrzewam,że nie miałaby tego wszystkiego, gdyby wcześniej zdecydowała się na dziecko.

Nasz kraj jest taki,że każe nam wybierać - albo praca i kariera, albo dziecko. Nie ma w tym łącznika. Wierzcie mi wiem coś na ten temat. Urodziłam Oliwkę mając 24lata, jeden kierunek studiów miałam już skończony, drugi musiałam przerwać z powodu kłopotów z podtrzymaniem ciąży. Od tamtej chwili jestem w domu. I choć czynnie poszukuje pracy wszystkie drzwi są dla mnie zamknięte. Nie mam na myśli wykształcenia, bo albo mam jeden papier za dużo, albo za mało, ale mam na myśli to,że jestem mamą. Choć pracodawca nie ma prawa zadawać takich pytań, to za każdym razem słyszę: "A co jak dziecko zachoruje?" i wiele tym podobnych. Matka jest pracownikiem nieproduktywnym w oczach potencjalnego pracodawcy i z automatu jest skreślana z listy, bo przecież na jej miejsce czekają tłumy. Nie zrozumcie mnie źle - jestem dumna  z tego,że jestem mamą i swoją córkę kocham nad życie. Chce Wam tylko pokazać jakie "schody" napotyka na swojej drodze kobieta mająca dzieci.

Jeśli masz już pracę, boisz się zajść w ciążę, bo Cię wywalą. Pójdziesz na macierzyńskie, a po powrocie nie ma już dla Ciebie miejsca. Może się mylę? Sytuacja na rynku jest tak niestabilna,że kobiety boją się mieć dzieci. Dziecko to nie zabawka, to mały człowieczek, którego trzeba wszystkiego nauczyć, ukształtować, wychować, wykształcić, ubrać, wykarmić, poświęcić mu czas i serce. Nie oszukujmy się dziecko to też skarbonka, dodatkowy wydatek. Wcale się nie dziwię,że kobiety, zanim zabiorą się za pieluchy chcą najpierw pomyśleć o sobie, o tym, aby się ustabilizować finansowo, mieć pozycję. Wydaje mi się,że jest to dobre podejście. Gdyby państwo zadbało o kobiety, o matki, o rodziny. Nie miałybyśmy z tym żadnego problemu, ale w tej chwili musiałoby zrobić porządek z nastawieniem pracodawców do mam i z umowami śmieciowymi. A najniższa krajowa? Na co starcza? Tylko na rachunki. I miej tu Pani dziecko.. Generalnie, gdyby nie zakończenie to spot ten mógłby wręcz zachęcać do bezdzietności, bo pokazuje co można osiągnąć.

W moich dziecięcych latach chodziło się w ubraniach po starszej siostrze, w tym co babcia zrobiła na drutach, lub co mama kupiła w lumpeksie. Nie jest to powód do wstydu. Większość z nas tak chodziła, ale ta kobieta udowadnia,że można więcej i gdyby tylko mogła mieć dzieci to miałyby raj na ziemi. No właśnie, gdyby... Cały ten spot moim zdaniem jest mocno przereklamowany, bo problem bezpłodności nie dotyczy obecnie tylko i wyłącznie kobiet w średnim wieku. Coraz młodsze dziewczyny, choć się starają nie mogą mieć dzieci. Co one mają czuć kiedy to oglądają?

Dla mnie bez sensu jest takie nakłanianie do zakładania rodziny. Każdy ma swój czas, każda kobieta musi poczuć,że chce zostać matką, bo po co robić patologię. Zajdzie w ciąże, ale dziecko nie chciane i całe życie ponoszące winę za błąd matki, lub porzucone. Mało takich historii?

Wkurza mnie to,że to na kobietach ciąży odpowiedzialność za przedłużenie gatunku. A gdzie tu mężczyzna? Dziecko samo się nie zrobi, ale o nim nie jest nic wspomniane. Dlaczego? Facet nie musi się poświęcać, nie musi z niczego rezygnować, nie musi się bać,że zostanie zwolniony z pracy. To kobieta musi poświęcić siebie, swoje ciało i życie. Decyzja o poczęciu leży w gestii dwóch osób, z tym,że u nas zegar biologiczny tyka i decyzja o posiadaniu dziecka niesie ze sobą konsekwencje a mężczyźni mają czas na spłodzenie maluszka do końca swojego życia na zupełnym lajcie, bo niby o co mają się martwić?



Akcja uderza w to,że na przestrzeni lat dzieci rodziły kobiety mające średnio 23wiosny, ale kiedyś każdy kto chciał pracować tą pracę miał, a teraz... Teraz matkami zostają często kobiety po trzydziestce. Dziwicie się, bo ja wcale.

Kampania ta wzbudza poczucie winy w kobietach, które chcą coś w życiu osiągnąć i mają inne priorytety niż rodzenie dzieci. Pokazuje,że własny dom i możliwość podróżowania to jakieś dziwne, niezrozumiałe kobiece zachcianki, bo z tego wynika,że powinna siedzieć w domu i płodzić kolejne pokolenie. Myślałam,że te czasy już dawno minęły i kobieta może być niezależnym człowiekiem samodzielnie decydujący o sobie. Co z tego,że kilkanaście lat pracowała na swoje wykształcenie - jej destynacja jest jedna. Dlatego porzuć kobieto swoje marzenia i ródź!


* zdjęcia zaczerpnięte ze strony : https://www.facebook.com/FundacjaMamyiTaty?fref=ts