Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty

20 czerwca 2014

Kwestia wiary - misje, Boże Ciało i zdjęcie mojej córeczki :)

Pogoda za oknem paskudna, mąż w pracy, a my z córcią grzejemy się w domu. Przez ostatnie kilka dni nie było mnie na blogu. Mój grafik od góry do dołu był tak napchany,że nie miałam czasu, żeby sobie ziewnąć, a co dopiero usiąść przed komputerem. Trochę Wam poopowiadam, poruszając przy okazji kwestię macierzyństwa i wiary.

W tym tygodniu w mojej parafii było odnowienie misji, które miały miejsce rok temu. Przyjechali misjonarze i od rana do godziny 22 -23 był przygotowany specjalny program, a w tym czuwanie, rekolekcje dla dzieci, msze święte z różnymi naukami, apel jasnogórski, noc nikodemowa.. Biorąc pod uwagę to,że kolejne misje będą najprawdopodobniej za 15 lat wzięłam udział w kilku uroczystościach. Nie żałuję ani jednej godziny, bo było pięknie.

W poniedziałek moja trzy i pół latka miała próbę sypania kwiatków, a po niej były rekolekcje dla dzieci ze szkoły podstawowej. Pomyślałam sobie,że skoro już jesteśmy w kościele to warto byłoby zobaczyć jak takie rekolekcje wyglądają i mimo,że córcia nie chodzi nawet do przedszkola - zostaliśmy. Misjonarz miał maskotkę - pandę. Rozmawiał sobie  z tą pacynką o przyjaźni, choć myślą przewodnią tego spotkania był dekalog. Misjonarz zachęcał dzieci do brania udziału w dyskusji - dzieci zgłaszały się i mówiły po kolei przykazania. Przy 9 przykazaniu jeden trzecioklasista trochę się zagmatwał i powiedział : "Nie pożądaj matki żony bliźniego swego" hi hi trudno było zdusić śmiech;) Takie perełki są najlepsze. Córci nudziło się - wcześniej była pół godziny na próbie, później godzinę na rekolekcjach, w których nie była w stanie brać udziału, bo nie zna jeszcze 10 przykazań, więc jak Ojciec mówił o tym,że każdy ma swojego przyjaciela, a jest nim Pan Jezus, Oliwka na całe gardło wypaliła "wujek dobra rada" ;p Ach te bajki;)

W środę cały dzień spędziłam przy garach - mój mąż miał urodziny, więc piekłyśmy z Oliwką placek, zrobiłyśmy deserki, sałatkę, mięcho... A o 18 znów wyruszyliśmy do kościoła, gdyż była msza za mojego śp tatę. Podczas tej mszy w ramach misji było odnowienie przyrzeczeń małżeńskich. Wszyscy mieli przyjść odświętnie ubrani - kobiety w sukienkach, mężczyźni w garniturach i tak też było. Ojciec tak ładnie mówił o sakramencie małżeństwa, o obowiązkach małżonków względem siebie, czyli najogólniej rzecz biorąc o szeroko pojętym wzajemnym szacunku. Po odnowieniu przyrzeczeń misjonarz nakazał wszystkim małżonkom serdecznie się ucałować ;)

Jeszcze tego samego dnia o godzinie 21 wzięłam udział w apelu jasnogórskim połączonym z nocą nikodemową- mówię Wam coś pięknego. Światło w kościele było zapalone tylko na ołtarzu i reszta kościoła byłaby ciemna, ale rozświetlał ją blask świec, które każda osoba trzymała w ręku. Były modlitwy i śpiewy, ale nie takie, które co niedzielę są w kościele, było to raczej coś na wzór Lednicy. Tekst każdej piosenki był wyświetlany na tablicy, dodatkowo grał i śpiewał nasz kościelny zespół. Na koniec każdy otrzymał indywidualne błogosławieństwo. Było naprawdę cudownie - głębokie religijne przeżycie. Kupiłam sobie również pamiątkę misyjną - obraz przedstawiający Świętą Rodzinę.



Wczoraj było Boże Ciało - oj bardzo czekałam na ten dzień, bo moja córeczka debiutowała w sypaniu kwiatków. Mimo,że najmłodsza ze wszystkich dziewczynek, ale za to jaka dzielna. Cała uroczystość trwała aż 3 godziny. Człowiek dorosły mógł się czuć zmęczony, a co dopiero takie małe dziecko. Oliwka w kościele trochę się powierciła, ale jak przyszło co do czego to dała z siebie wszystko, a mnie rozpierała duma:)))



Jeszcze tego samego dnia wyprawiłam mężowi urodziny:)

Jak widzicie ten tydzień miałam bardzo zajęty, a skupiał się on głównie wokół kościoła, ale nie zabrakło też spotkań towarzyskich:) A jak Wam minął ten tydzień?