16 listopada 2015

"Bale maturalne z piekła rodem" Stephanie Mayer, Meg Cabot, Kim Harrison

Dawno już tutaj nie było żadnej recenzji książki, oj dawno.. Dołożyłam sobie obowiązków i wieczorem dosłownie padam na twarz. Jeśli przeczytam jeden rozdział to jest już mega sukces, zazwyczaj po dwóch stronach usypiam. Nie chodzi o to,że lektura mnie nudzi, ale zmęczenie się odzywa. Obecnie mam zaczęte 3 książki i obiecałam sobie,że przyłożę się do ich przeczytania, bo jak nie skończę ich w tym roku, to w przyszłym wcale. Po opowiadania Stephanie Mayers sięgnęłam dlatego,że zachwycona byłam sagą "Zmierzch" jej autorstwa. Spodziewałam się więc czegoś wielkiego...



Od autora:




Moja opinia:

Dawno już nie czytałam czegoś z dreszczykiem, więc z nieukrywaną ciekawością sięgnęłam po tą książkę. Jest to zbiór pięciu opowiadań, przedstawiających zupełnie różne historie. Bez sensu jest przytaczać każdą z nich z osobna, ale po przeczytaniu całości muszę stwierdzić,że czuję duży niedosyt. Większość z nich kończyła się w kumulującym momencie, aż się chciało odwrócić stronę i przeczytać dalsze losy bohaterów i w tym momencie nagle się okazywało,że jest to już koniec. Bardzo tego nie lubię - w najlepszym momencie przerywać wątek. Byłam aż zła czytając tą książkę. Znalazło się w niej jednak opowiadanie, które sprawiło,że włosy jeżyły się na głowie i chyba tylko to uratowało cały zbiór. Książka ta nie jest jakoś specjalnie inspirująca. Po przeczytaniu całości stwierdzam,że są to historię ciekawe być może dla odbiorców w wieku 14 - 17 lat, dorośli nie wyniosą z nich nic wartościowego, mogą się trochę ponudzić, bądź tak jak ja denerwować,że w najważniejszym momencie opowiadanie zwyczajnie się kończy. Największym wabikiem tej książki jest oczywiście nazwisko twórczyni "Sagi", ale jej opowiadanie nie wywarło na mnie wrażenia. Dreszczyk emocji wywarł na mnie "Bukiecik" Lauren Myracle i chyba tylko on. Czy polecam? Raczej nie... dla jednego opowiadania szkoda czasu...


15 komentarzy:

  1. Mnie wampiry jakoś w ogole nie kręcą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest o wampirach, ale występuje tu wiele fikcyjnych postaci ;)

      Usuń
  2. Z chęcią oddałabym się w jakąś ciekawą lekturę! Buziak Kochana na milutki wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj , dawno nic nie czytałam i pomyśleć, że kiedyś pochłaniałam 12-14 książek miesięcznie ;) ale wtedy nie miałam jeszcze córy i bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio nie mam w ogóle czasu na czytanie ale muszę chyba go w końcu wygospodarować! Raczej nie zdecyduję się na tą pozycję, bo mnie też denerwuje strasznie koniec książki w kulminacyjnym momencie! Jak już się wkręcę w historię to mogłaby mieć jak dla mnie nawetr 2000 stron! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo :) Z niektórymi czytadłami, aż się nie chce rozstawać :)

      Usuń
  5. Nie czytałam jej jeszcze, ale raczej nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedyś miałam wielką ochotę przeczytać tą książkę, ale z każdą kolejną wizytą w księgarni mój stos rósł i dopiero teraz nadrabiam zaległości :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak po sadze zmierz człowiek jest nastawiony na kolejną dobra lekturę a tu klops, tak to jest czasami :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki o wampirach, na pewno za tę sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie lubię jak coś się kończy z nienacka... ale okładka jest ładna.

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)