29 marca 2016

Azjatyckie kosmetyki - SKIN79 Hot Pink Super + Beblesh Balm Triple Functions - krem BB z filtrem SPF 30

Kremy BB od kilku lat rewolucjonizują polski rynek kosmetyczny. Ich zadaniem jest wyrównanie kolorytu cery, jej rozświetlenie i pielęgnacja. Od początku swego istnienia cieszą się dużą popularnością, ale w końcu zdrowo wyglądająca skóra jest czymś czego pragnie każda z nas. Miałam już w swoim posiadaniu kilka kremów BB polskich marek, ale zawsze zagadką był dla mnie fenomen azjatyckich kosmetyków. W końcu trafiło do mnie maleństwo Skin79 Hot Pink Super + Beblesh Triple Functions. Ze względu na małą pojemność nie nacieszyłam się niem długo, ale podzielę się z Wami swoimi pierwszymi odczuciami.

Opakowanie:
Moja mini wersja tego słynnego azjatyckiego kremu zamknięta jest w aluminiowym opakowaniu o pojemności 7g. Całość umieszczona jest w kartoniku.


Opis producenta:


Moja opinia:

Jestem wzrokowcem i pierwsze na co zwróciłam uwagę jest opakowanie o pięknym, wyrazistym różowym kolorze. Miłości do różu nauczyła mnie córka, więc można powiedzieć, że był to zachwyt od pierwszego wejrzenia. Wizualizacja kosmetyku jest jednak kroplą w morzu, bo najważniejsze jest oczywiście jego działanie.

Skin79 Hot Pink Super + Beblesh Balm Triple Functions ma jasny, szaro beżowy kolor. Trochę się martwiłam, że będzie on źle wyglądał na mojej skórze, ale okazało się, że świetnie się on w nią wtapia. Na wczesną wiosnę, dopóki twarz nie złapała jeszcze pierwszych promieni słońca jest idealny. Latem ten odcień nie będzie się już u mnie spisywał.


Ten azjatycki kosmetyk ma pudrowy zapach, który na dobrą metę jest neutralny i słabo wyczuwalny. Dopiero pisząc tą recenzję zwróciłam na niego szczególną uwagę, gdyż wcześniej po prostu nie ukuł mnie on szczególnie w nozdrza. No dobra, nie czułam go wcale.


Krem ku mojemu zaskoczeniu jest gęsty. Przyzwyczaiłam się już do lekkich formuł polskich BB, a tu taka niespodzianka. Nie jest to jednak jego wada, gdyż rozsmarowuje się dobrze, przy czym nie tworzy na twarzy smug.

Kolejnym zaskoczeniem jest krycie, które jest na wysokim poziomie. Nie tworzy on jednak efektu maski, ale daje skórze uczucie komfortu. Skóra jest nawilżona, wygląda świeżo i promieniście. Koloryt jest wyrównany, wszelkie cienie, czy zaczerwienienia dobrze zakryte, a suche skórki zupełnie niewidoczne.

Skin79 Hot Pink Super + Beblesh Balm Triple Functions jest trwały, nie ściera się w ciągu dnia i nie waży. Na szczególną uwagę zwraca fakt, że posiada on wysoki filtr SPF 30, dzięki któremu nie trzeba się już martwić o dodatkową ochronę przeciwsłoneczną.

Jeśli chodzi o wydajność - moje 7g opakowanie wystarczyło mi na ok 6 aplikacji, więc myślę, że i tak nieźle jak na takie maleństwo.


Cieszę się, że mogłam wypróbować na własnej skórze jeden z najsłynniejszych azjatyckich kremów BB. Hot pink spisał się u mnie bardzo dobrze. Jest to kosmetyk tak wielofunkcyjny, że trudno byłoby go nie pokochać - dobrze kryje, wyrównuje koloryt, nawilża i chroni przed szkodliwym promieniowaniem. Mnie więcej do szczęścia nie potrzeba. Żałuję, że moja wersja byłą taka mała, ale ta krótka przygoda zaostrzyła tylko mój apetyt na więcej.

35 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. U mnie królują one wiosną :) a latem kiedy twarz się już trochę opali, to oprócz kremów ochronnych nie używam nic ;)

      Usuń
  2. Jako fanka kremów BB marzę o tym cudeńku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się marzy, żeby bliżej poznać markę i te kosmetyki, ale już w pełnowymiarowym opakowaniu :)

      Usuń
  3. Ale cudne opakowanie! Aż chce się zamówić :) Ja preferuje natomiast podkłady z Rimmel'a. Pozdrawiam i zapraszam <3
    http://inspiracje-gabrieli.blogspot.com/2016/03/be-active.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie zwraca uwagę, ale jakość to jest to, co warto polecić :)

      Usuń
  4. Mam ten krem również w wersji mini - pasuje mi kolor i ogólnie dobrze wygląda na twarzy, bez efektu maski, tak naturalnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego BB jeszcze nie miałam, jestem z niego bardzo zadowolona. Co do koloru - najbardziej odpowiadałby mi zimą i wczesną wiosną :)

      Usuń
  5. Ładne opakowanie choć nie jestem fanką kremów bb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, ten BB jest inny niż wszystkie. Wierz mi, ja jestem bardzo poytywnie zaskoczona tym kosmetykiem.

      Usuń
  6. zawsze chciałam jakiś wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowanie faktycznie łatwo przyciąga klienta :) bo. która kobieta nie lubi słodkich rózówych kolorków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zdecydowana nasza większość lubi jak kosmetyk ładnie się prezentuje, jest to takie miłe dopełnienie całości.

      Usuń
  8. uwielbiam kremy bb skin 79 , miałam próbki tego i dla mnie też był ok. z pełnowymiarowych wersji mam ślimakowy i złoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta mini wersja tylko zaostrzyła mój apetyt na więcej ;)

      Usuń
  9. też mam próbeczkę tego kremu i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie zdarzyło mi się czytać jakiejś negatywnej opinii o tym BB :)

      Usuń
  10. Najwyższa pora się zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam jeszcze nic z BB

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja sie boję tej szarości :) Do mnie leci pomarańczowe mini :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Justyna, że dostaniesz :) Będę czekała na Twoją opinię :)

      Usuń
  13. Ja także go testowałam i byłam równie pozytywnie zaskoczona :) Rewelacyjne krycie-ba! nawet lepsze niż niektóre podkłady:) lekki, gęsty,nawilża i koi skórę i ma wysoki filtr. Czego chcieć więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czego? :) Jedynie niższej ceny pełnowymiarowego opakowania :)Całą resztą jestem zachwycona :)

      Usuń
  14. Ooo....a wiesz że wczoraj buszowałam w necie i sobie przypomniałam że kremy Skin79 robiły jakiś czas temu furorę-tak sobie pomyślałam że może by raz w życiu spróbować :) gdzieś znalazłam sklepik gdzie mają próbki,może się skuszę i coś wreszcie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja mam wersję gold pełnowymiarową :P

    OdpowiedzUsuń
  16. ja jestem oczarowana tymi kremami ,jak większość myślę w moje ręce trafiały w ostatnim czasie próbki ,taka normalna zwykła na dwa razy mi starczała :) kropelka wystarczyła do wykonania makijażu ;)Mam teraz mini zestaw ślimaczkowy z jednego boxu kosmetycznego i stosuję .Maski w plachcie tej firmy jeszcze miałam ,początkowo sceptycznie nastawiona byłam do takiej mazi spływajacej ,ale nadmiar na dekolt i piersi zużyłam ,,cera była odświeżona ,nawilżona i wygładzona ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja jestem oczarowana tymi kremami ,jak większość myślę w moje ręce trafiały w ostatnim czasie próbki ,taka normalna zwykła na dwa razy mi starczała :) kropelka wystarczyła do wykonania makijażu ;)Mam teraz mini zestaw ślimaczkowy z jednego boxu kosmetycznego i stosuję .Maski w plachcie tej firmy jeszcze miałam ,początkowo sceptycznie nastawiona byłam do takiej mazi spływajacej ,ale nadmiar na dekolt i piersi zużyłam ,,cera była odświeżona ,nawilżona i wygładzona ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Azjatyckie kremy BB opanowały Polskę :) Ja jakoś na razie nie wypróbowałam, ale czuję się zachęcana z każdej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam próbkę tego kremu, ale szału na mnie nie zrobił ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)