Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ile dziecko powinno wiedzieć na temat śmierci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ile dziecko powinno wiedzieć na temat śmierci. Pokaż wszystkie posty

2 kwietnia 2015

Jak dużo dziecko powinno wiedzieć na temat śmierci?

Śmierć otacza nas wszędzie i już od najmłodszych lat mamy z nią styczność. Jest to jedyna kobieta, której przyjścia jesteśmy pewni na 100%.  Jak jednak wytłumaczyć ją dziecku? Na początku miałam z tym problem. Jak córka była młodsza  i widzieliśmy jakiegoś martwego ptaka przy drodze, na pytanie co mu się stało wpadałam w histeryczny chichot i odpowiadałam,że "skubany jest po imprezie u lisa i śpi". Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale wolałam całą sytuację obrócić w żart. Według mnie taka wiedza (a raczej jej brak) dwuletniemu dziecku powinna wystarczyć.

źródło

Jakoś 1.5 roku temu dostałam od siostry kota, który dzień w dzień przynosił mi na próg mysz. Zadusił ją, ale nie zjadł. Chciał tylko ją pokazać i oczekiwał pochwały, co oczywiście robiłam, choć nie podobała mi się ta trupiarnia przed domem i zabawa w grabarza. Wtedy już zaczęłam tłumaczyć córce po trochu istotę śmierci i prawa rządzące naturą.

Apogeum tego wszystkiego nastąpiło w momencie, w którym zmarł mój tata. Tata pracował w delegacji. W Niemczech miał wypadek, rozległy zawał.. Po całym tym zdarzenia napisałam bardzo chaotyczny post, który możecie przeczytać tutaj, oraz co nieco tutaj. Nie chcę się wdawać teraz w szczegóły, bo już o nich pisałam, ale w każdym bądź razie tata przez miesiąc był w śpiączce, z której nigdy się nie obudził. Pamiętam, że kiedy odebrałam telefon z tą okropną wiadomością - piekłam z Oliwką pierniki na święta. Nie chciałam przy niej płakać, ale łzy same zaczęły płynąć po policzkach. Mała od razu się zapytała co się stało. Powiedziałam,że dziadek umarł - rozpłakała się. Córka miała wtedy 3lata. Wytłumaczyłam jej,że dziadek już nigdy nie przyjedzie, bo poszedł do aniołków do nieba. Powiedziałam,że teraz patrzy na nas z góry, ale wspomniałam też,że kiedyś wszyscy się w tym niebie spotkamy i będzie impreza na całego. Poskutkowało, bo córka się uspokoiła.

Źródło

Teraz moja córeczka ma prawie 4 lata i 5 miesięcy i znowu zetknęła się ze śmiercią. Pamiętacie jak pokazywałam Wam na Instagramie małe kotki, które przyszły na świat w zeszłą niedzielę? Dwa z nich wczoraj umarły. Kocicha jak taka kłoda się na nich położyła i zadusiła. Możecie się śmiać lub czytać to z obrzydzeniem, ale próbowałam je reanimować. Kurczę, no znam się na tym. Jeszcze podczas studiów w medyku jeździłam po podstawówkach i uczyłam dzieciaków pierwszej pomocy. Jednak nic nie wskórałam - było już za późno.

Dlaczego Oliwka jest dla mnie bohaterką? Z czterech maluchów, zostały dwa. Kocicha wyszła na poranną toaletę na podwórko, a te zaczęły miauczeć niespokojnie. Córeczka wzięła je na ręce, przytuliła i ze łzami w oczach zaczęła do nich mówić: " Już dobrze, nie płaczcie, wiem,że jest Wam smutno, ale macie siebie...wszystko będzie dobrze.." Czteroletnie dziecko! Nie oczekiwała,że ją pocieszę, tylko sama pocieszała te kotki. Wzruszyła mnie i opowiedziałam jej,że kotki już są w niebie i teraz opiekuje się nimi dziadek, który je przytula i głaszcze za uszkami. "Mamo, ale ja widzę, że one nie są w niebie, tylko tutaj". No i się zaczęło - w tym roku Oliwka poznała pojęcie duszy. Postawiłam ją przed dużym lustrem i powiedziałam jej,że każdy z nas ma ciało, czyli wszystko to co widzimy w lustrze - rączki, nóżki, brzuszek itd, ale, że mamy także duszę, której nie widać, ale która tym ciałem steruje. Wytłumaczyłam jej też,że w chwili śmierci przestaje bić serduszko, oraz,że przestajemy oddychać i wtedy dusza uwalnia się z ciała i idzie do nieba, więc kotki na pewno są już tam z dziadkiem.


Nie dam Wam właściwego przepisu na to, jak uświadamiać dziecko w istotę życia i śmierci. Na podstawie konkretnych przykładów pokazałam Wam jak to się u mnie odbywało. Nie chcę też,żebyście pomyśleli,że na początku robiłam sobie z niej żarty  - w zależności od wieku Oliwki przekazywałam jej tyle informacji, ile była w stanie przyswoić w taki sposób, aby mogła jak najwięcej zrozumieć. U mnie ten sposób poskutkował i wiedza mojej córki na temat śmierci, na dzień dzisiejszy jest ogromna. Jeśli będzie mi dane mieć kolejne dziecko, wiem,że zrobię tak samo.

Ps wieczorem dostałam informację,że zmarła mama mojego teścia, także we wtorek zaraz po świętach jedziemy pogrzeb. Wczorajszy dzień był naprawdę parszywy.