20 kwietnia 2017

SEO bez tajemnic?

SEO to moja pięta achillesowa, zawsze nią było, bo choć samo pisanie i przygotowywanie zdjęć to czysta przyjemność, to jednak kwestie techniczne blogowania zawsze sprawiały mi wiele trudności. Te wszystkie dziwne pojęcia, skróty, optymalizacja bloga - nigdy nie wiedziałam z czym to się je. Można przeczytać dziesiątki artykułów na ten temat, jednak wszystko to są suche fakty, które niewiele rozjaśniają w głowie. I tak pewnego razu natrafiłam na szkolenie, które miało przybliżyć mi podstawy tej trudnej dziedziny jakim jest pozycjonowanie.


Nie miałam oporów, aby zapisać się na pierwszą edycję Blogocentrum. Intuicyjnie wysłałam swoje zgłoszenie i po pewnym czasie stałam się pełnoprawną uczestniczką tego wydarzenia. Nie mogłam się doczekać soboty 8 kwietnia, aby odwiedzić miasto, w którym za starych, dobrych, studenckich czasów mieszkałam. Szkolenie odbyło się w Hotelu IBIS w Gnieźnie.



Hotel jest nowym obiektem, który jak się dowiedziałam nie ma nawet roku. Iście królewskie wnętrza przyprawiały o szybsze bicie serca. Bardzo mi się tam podobało, widać, że projektant włożył tam całą swoją duszę. Było przytulnie i z klasą. Najlepsza na świecie obsługa tylko upewniała mnie w przekonaniu, że ten hotel postawił wysoko poprzeczkę dla swojej konkurencji. Obsługa miła, serdeczna, zawsze chętna do pomocy. Naprawdę dobrze dobrana kadra stanowi wizytówkę obiektu. Osobiście chętnie bym tam wróciła i każdemu turyście z przyjemnością polecam zatrzymać się tam na dłużej.





Szkolenie miało napięty program i trwało przez 6 godzin. Poprowadziła je Sonia, która na co dzień zajmuje się SEO  i jest specjalistką w swojej dziedzinie. Przyznaję, że ta sympatyczna dziewczyna stała się dla mnie inspiracją, bo jak się okazało jest samoukiem. Można? Można!




Wydarzenie było kameralne, co uważam za duży atut. Dzięki temu nasza prelegentka mogła każdemu poświęcić trochę czasu, odpowiedzieć na nurtujące pytania. Sonia nie przekazała nam jedynie swojej wiedzy, ale także zorganizowała ćwiczenia do każdego z omawianych zagadnień. Dzięki nim o wiele łatwiej było mi zrozumieć istotę pozycjonowania, oraz to jak wiele elementów się na niego składa.


Głowę miałam przepełnioną informacjami, kojąco działały na mnie piękne kwiaty z Zielonej Fabryki, na których uwielbiałam skupiać wzrok. Kocham kwiaty i lubię się nimi otaczać, więc ich towarzystwo było niezastąpione. O to, żeby nie zabrakło nam cukru, a tym samym energii do nauki zadbała Cukiernia Grochola, która zaopatrzyła nas w pyszny tort i ciasta.




Szkolenie było bardzo intensywne i nie ukrywam, że potrzebowałam czasu, aby móc sobie wszystko poukładać w głowie. Jednak wyniosłam z niego sporą dawkę wiedzy, nowe umiejętności, a także  znajomości. Organizatorka spotkania, a zarazem założycielka portalu Whats up Gniezno - Monika zaskoczyła nas pięknymi upominkami. Kompletnie nikt się tego nie spodziewał, ale okazało się to świetnym sposobem na naturalną selekcję uczestników. Komu zależało na wiedzy - przyjechał, a kto liczył na gifty, o których notabene nie było wcześniej mowy, niekoniecznie się spieszył, aby tu dotrzeć. SEO bez tajemnic? No cóż, myślę, że praktyka czyni mistrza i wiem, że w razie jakichkolwiek pytań mam się do kogo zwrócić o radę. Monia, wielkie dzięki za tą cudowną i bardzo produktywną sobotę. Do zobaczenia!

Poniżej sponsorzy spotkania.

1. Prezydent miasta Gniezno




3. Marion



Pozdrawiam Mariusza, który uwiecznił to szkolenie pięknymi zdjęciami (fotki nr 1, 2, 3, 9,10 i 12 są właśnie jego autorstwa). Na stronie tego uzdolnionego, gnieźniejskiego fotografa znajdziecie więcej jego prac. Koniecznie odwiedźcie ArtMoon Photography.
Czytaj dalej »

17 kwietnia 2017

Targi poznańskie 22-23 kwietnia 2017. Musisz tam być.

Święta mają się już ku końcowi, a ja pomału zaczynam planować następny weekend. Już za parę dni odwiedzę Poznań, aby wziąć udział w międzynarodowych targach fryzjerskich i kosmetycznych. Podczas tergo eventu będzie można odkryć najnowsze trendy i stylizację. Nie może Cię tam zabraknąć


Targi poznańskie to ogromne wydarzenie, które co roku przygotowywane jest z dużym rozmachem. Przyciągają one rzesze osób z całej Polski, którzy interesują się tematyką look & beauty, chcą poszerzyć swoje horyzonty, zagłębić wiedzę lub podpatrzeć co nowego w trawie piszczy. To także okazja, by poznać nowości ponad 400 marek kosmetycznych, oraz nabyć je w okazyjnych cenach. Będzie można również skorzystać z porad wizażystów i stylistów, a na scenie głównej oglądać show topowych marek. Szczególnie będę wypatrywać pokazu fundacji Nigdy nie jest za późno "Piękno bez granic", w którym w roli modeli wystąpią osoby z zespołem Downa. To cudownie, że są łamane bariery, a sceną nie zawładną same wychudzone modelki.

Targi look& beauty vission to także najważniejsze mistrzostwa polski w różnych dziedzinach. Wśród całej gamy różnych konkursów dla profesjonalistów najbardziej zainteresowały mnie mistrzostwa w zdobieniu paznokci, przedłużaniu rzęs. Ciekawe mogą być także zawody w makijażu pernamentnym, profesjonalnym, oraz mistrzostwa w przedłużaniu i zagęszczaniu włosów. Z niecierpliwością czekam także na Blog Beauty Day, który odbędzie się w sobotę. Nie mogę się doczekać, aby poznać blogerki, których blogi czytam, czy podglądam na ich kanałach. Oj będzie się działo.
Czytaj dalej »

6 kwietnia 2017

W pogoni za marzeniami

Każdy ma swoje marzenia, te małe i wielkie do spełnienia. O każde z nich warto walczyć - każde, bo nawet te najmniejsze torują nam drogę do osiągnięcia wyższych celów. Ja też mam takie małe/wielkie marzenie, ale tym razem mój los leży w Waszych rękach. To od Ciebie drogi przyjacielu, kochany czytelniku zależeć będzie jego powodzenie. Pomożesz?


Niedawno zostałam nominowana w moim województwie do plebiscytu "mistrzowie urody " Wiadomość o tym bardzo mnie ucieszyła. To jest naprawdę miłe, kiedy Twoja praca nie idzie na marne, kiedy jest się dostrzeżonym gdzieś tam w tym wielkim świecie blogów. Znasz to uczucie? Na pewno. Zapewne przeżyłaś w swoim życiu jakiś awans/ pochwałę od przełożonego/ wyróżnienie na uczelni. Miłe, prawda? To jest to wyjątkowe uczucie, które daje Ci wiatr w skrzydła i wiesz, że możesz latać. No ba, możesz wszystko!


Skoro nominacja już padała, to trzeba chwytać tego byka za rogi, a nóż widelec poprowadzi Cię na szczyt. Wygrana byłaby jak spełnienie marzeń, a satysfakcja ogromna. Bez Was kochani jednak nic się nie uda. Cała zabawa polega na tym, aby głosować, bo zwycięzca może być tylko jeden. Tylko ten, kto uzbiera najwięcej głosów zostanie wyróżniony, innych miejsc nie ma. I tutaj zaczyna się wasza rola, nieprzejednana, największa! Głosowanie... przez wielu tak nielubiane, bo przecież "ktoś inny może zagłosować", bo "nie mam czasu", bo.. niech się dzieje co chce.. Nie, tak to nie działa. Każdy jeden głos jest na miarę złota, i za każdy będę ogromnie wdzięczna. To dla mnie nagroda od Was, ogromne wyróżnienie i docenienie mojego wysiłku. To spełnienie marzeń.


Moja pogoń za marzeniami trwać będzie jeszcze tylko kilka dni, do 12 kwietnia można oddawać swoje głosy w tym plebiscycie. Aby to zrobić wystarczy wysłać sms < a najlepiej milion sms ;) > pod nr 72355 o treści BL.5 Jeśli zagłosujesz, koniecznie mnie o tym poinformuj w komentarzu. Ranking aktualizuje się od razu po wysłaniu sms, więc wchodząc w link, który dostaniecie we wiadomości zwrotnej  z łatwością możesz go sprawdzić. Ogromnie liczę na Twoją pomoc. Satysfakcja ma wiele oblicz, w tym wydaniu jeszcze jej nie odczułam. Pomożesz mi ją przeżyć?

..i pamiętaj, dobro wraca..
Czytaj dalej »

30 marca 2017

Śliwkowe nowości Apis Natural Cosmetics - maska i serum.

Śliwki - pyszne, soczyste i słodkie owoce, oprócz swoich walorów smakowych mają również właściwości kosmetyczne. I choć do tej pory miałam okazję tylko się nimi zajadać, to od dwóch miesięcy raczę nimi także swoją cerę. Wszystko to za sprawą śliwkowych nowości Apis Natural Cosmetics. Maska i serum z nowej linii Kakadu plum skradła moje serce.


W całej linii kosmetyków tej marki trudno szukać parabenów, barwników, parafiny czy też silikonu. Nawet najbardziej oporni czy też wymagający znajdą tutaj coś dla siebie. Zapach maski i serum jest słodki, wyraźnie czuć aromatyczną woń śliwki, co dla ich sympatyków będzie dodatkowym plusem. Kosmetyki należy zużyć w przeciągu 8 miesięcy od ich pierwszego użycia. Na pewno każdemu się to uda. Ja używam je równo od dwóch miesięcy i choć nie widzę jakiejś ogromnej różnicy w ich zużyciu, to wierzę, że jest to możliwe. Opakowania są nieprzezroczyste, więc trudno stwierdzić faktyczny poziom zużycia. Jedynie w przypadku maski, która zamknięta jest w wygodnej tubie, widzimy to na bieżąco. Jeśli chodzi o serum, plastikowe opakowanie z pompką jest na tyle grube, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić ile go ubyło.


Serum

Serum znajduje się w 100ml nowoczesnym opakowaniu z pompką. Jest ono bardzo higieniczne, a oprócz tego ma ono swoje walory estetyczne. Formuła kosmetyku jest lekka. Po wyciśnięciu z opakowania wygląda jak delikatny krem, ale w momencie nałożenia go na twarz staje się wodnity - wtapia się w skórę od razu. Bardzo fajnie nawilża i wygładza skórę.


Serum można stosować zarówno na dzień jak i na noc.W przypadku stosowania go w ciągu dnia, nie będziecie zawiedzione, bowiem świetnie on współgra z makijażem, w żaden sposób nie wpływa na jego estetykę. Wzmacnia działanie kremów. Można go też stosować solo, ładnie nawilża skórę. Mimo iż jest on dostosowany przede wszystkim dla cery normalnej i suchej, to posiadaczki cery mieszanej również nie będą zawiedzione. Zawiera on ekstrakt z australijskiej śliwki kakadu, a także z wiśni, mango i jagód goji. Znajdziemy w nim także cenne oleje z nasion chia, czy pestek śliwek, kolagen z elastyną, oraz kwas hialuronowy. Bardzo zachęcający skład, który w 100% spełnia swoje zadanie.

Maska

Maska znajduje się w 200ml opakowaniu - tubie, z zamknięciem typu klik. Jest ona moim faworytem i zarazem hitem ostatnich miesięcy. Ma ona gęstą, treściwą konsystencję. Oprócz komponentów, które składają się na serum, jest ona wzbogacona m.in. d-panthenolem, który ma łagodzące właściwości.


Świetnie sprawdza się nałożona zarówno na twarz, szyję i dekolt. Według zaleceń producenta rozprowadzałam grubą warstwę na te partie ciała i zostawiałam ją na 15 minut. Po tym czasie resztki maski (tej która się nie wchłonęła) usuwałam tonikiem. Efekt spełnił wszystkie moje wymagania. Skóra była nawilżona, odżywiona, niezwykle miękka, delikatna, sprężysta... Uwielbiam tą maskę!


Cała linia kakadu plum składa się z maski, serum, koncentratu, kremu do twarzy, oraz maski algowej z nasionami chia. Możecie ją zobaczyć na stronie producenta. Mimo, że miałam niebywałą przyjemność używać dwóch z pięciu kosmetyków, to po pozytywnym działaniu mam ochotę na więcej. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na tej marce. Moja skóra je po prostu kocha. Firma Apis tak prężnie się rozwija i ma tak znakomity asortyment, że trudno szukać tu dziury w całym. Świetne składy i znakomity wpływ tych kosmetyków na skórę działają na mnie jak magnes. Jestem przekonana, że i Wy będziecie zadowolone.
Czytaj dalej »

26 marca 2017

Miłość, której nie straszne są znamiona czasu - "Biuro przesyłek niedoręczonych"

Czy zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje z przesyłkami, które nie trafiły do swojego adresata? Zawsze myślałam, że giną one w czeluściach poczty, nikt się nimi nie interesuje, są utylizowane, zapomniane i bez szans, żeby kiedykolwiek trafiły pod właściwy adres. Jak się okazuję trafiają one do biura przesyłek niedoręczonych, gdzie są sortowane i trafiają do specjalnego rejestru. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy z istnienia takich biur, a dowiedziałam się o nich dzięki książce Nataszy Sochy. "Biuro przesyłek niedoręczonych" to ciepła książka o miłości, której nie straszne są znamiona czasu.


Główną bohaterką tej książki jest Zuzanna, która rozpoczyna pracę w biurze przesyłek niedoręczonych. Jest to taki specjalny odział pocztowy, do którego trafiają listy i przesyłki, które z jakiegoś powodu nie zostały dostarczone do swoich adresatów. Każda z nich zostaje sortowana i skanowana, trafia do rejestru, po czym po pewnym czasie zostaje utylizowana. A zawartość niektórych przesyłek zostaje wystawiana na aukcje, reszta ląduje w koszu.

Akcja książki rozgrywa się podczas przedświątecznej gorączki, gdzie wiele listów do Mikołaja, a także prezentów, których nadawca mylnie wpisał adres, trafiają do kosza. Sortowaniem ich zajmuje się Zuzanna. Pewnego razu jej uwagę zwracają dwie kolorowe koperty. Wraz ze starszą koleżanką z pracy - Milą, trafiają na kolejne takie same koperty wysyłane co roku w okresie wigilijnym. Otwierając je poznają historię dwójki ludzi, którzy od 38 lat nie mogą się spotkać. Ten rok jest decydujący, bowiem z listów wynika, że dawni kochankowie, zjawią się w umówionym miejscu po raz ostatni. Zuzanna i Mila postanawiają zrobić wszystko, aby w tym roku im to umożliwić.


"Biuro przesyłek niedoręczonych" jest pierwszą książką tej autorki, którą miałam przyjemność przeczytać. Tą niezwykle ciepłą opowieść czyta się jednym tchem. Znajdziemy w niej wiele niesamowitych zbiegów okoliczności, prawdziwą, choć niespełnioną przez 38 lat miłość, ludzką życzliwość i samotność, która potrafi zmienić charakter. Jest ukrywana pod maską pozorów, ale każdy z nas potrzebuje bliskości. W powieści pojawia się wątek chorego Michałka, który napisał list do ulubionego pisarza i gdyby nie Mila nigdy nie mógłby trafić do adresata. Znajdziemy tutaj idealnie wykreowane postaci zakochanych - Tekli i Gaspara. Bohaterów tych nie da się nie lubić, a każda kolejna strona przybliża nas do zaskakującego finału. Kiedy myślisz, że wiesz już jak się skończy ta historia, autorka wprowadza zaskakujący zwrot akcji, który dotyczy jednego z bohaterów. Zupełnie się nie spodziewałam takiego obrotu sprawy.

Czy Tekla i Gaspar będą mogli się spotkać? Czy list Michałka trafi do adresata? Czy zgorzkniały pisarz pokaże swoje drugie oblicze? Jaki sekret skrywa Mila? Po te odpowiedzi odsyłam Was do tej wspaniałej  książki.

Jestem zauroczona tą powieścią, ale po przeczytaniu jej do końca czuję niedosyt. Chciałabym poznać dalsze losy bohaterów. Być może autorka postanowi kiedyś dopisać kolejne rozdziały tej historii, a tymczasem muszę się zadowolić tym co już zostało napisane. Polecam serdecznie.

Wydawnictwo : Pascal
Rok wydania : 2016
Ilość stron : 304
Oprawa : miękka
Cena detaliczna : 34,90 zł
Czytaj dalej »