7 czerwca 2014

Nieproszeni goście - osy i pszczoły. Jak z nimi walczyć? Jak chronić siebie i dzieci?

Osy, komary, kleszcze, meszki i mrówki to "dziady", które swoim natręctwem potrafią obrzydzić nam miłe chwile. Spacery, pikniki i spokojne wieczory nie wchodzą w grę, kiedy grasuje gang owadów. Jak się przed nimi bronić? Jakich błędów nie popełniać? Jak reagować w razie ugryzienia? Dzisiaj rozpoczynam cykl postów o walce z tymi intruzami, a na pierwszy rzut idą..

..Osy i pszczoły

Co lubią?


Uwielbiają słodkie zapachy i fermentujące owoce.

Źródło: invertebrata.cba.pl

Jak się bronić?

* Przede wszystkim nie zapraszaj ich do domu, a zrobisz to zostawiając na wierzchu jedzenie. Najlepiej przechowywać je w zamkniętych pojemnikach lub pod specjalnymi firankowymi osłonkami.

* Zakręcaj napoje.

* Wyrzucaj resztki jedzenia.

* Dbaj o higienę swojej rodziny - wysmarowane od lodów lub owoców ręce i buzia działają jak wabik na osy.

* Gdy w pobliżu pojawi się osa najlepiej spokojnie się wycofać, niż machać energicznie rękoma. Naucz tego swojego dziecka - Ty dasz sobie radę - z dzieckiem jest inaczej, może być uczulone.

Jak leczyć?

Osy po użądleniu nie zostawiają po sobie żądła. Inna sprawa ma się z pszczołami - żądło zostaje w skórze. Kiedy Ty lub Twoje dziecko padniecie ofiarą pszczoły pierwsze co zrób to wyjmnij żądło. Nie należy go jednak wyduszać, czy wysysać. Podważ je delikatnie kawałkiem papieru, chwyć w dwa palce i pociągnij do siebie.

Powstałą rankę posmaruj żelem na ukąszenia. Ja w domu mam Fenistil żel lub antybzzy Ziaji.

Wypij lub podaj dziecku wapno i zrób chłodny okład na rankę.

Następny etap to obserwacja. Moja córka ma 3.5 lata i jak do tej pory (na szczęście) nie została użądlona przez osę lub pszczołę.Nie wiem czy jest uczulona. Kiedy pojawiają się takie objawy jak opuchnięcie twarzy, problemy z oddychaniem, swędzenie całego ciała - koniecznie wezwij pogotowie! Zrób to także wtedy, kiedy wiesz,że Twoje dziecko jest alergikiem lub kiedy zostało ukąszone w szyję, język, okolice ust, nosa, a także wtedy, gdy padło ofiarą kilku owadów.

Jak widać wystarczy przestrzegać kilku ważnych zasad, aby nie zapraszać os do swojego otoczenia. Zasady te każdy z nas zna, aczkolwiek często o nich zapomina. Pamiętaj, aby nie lekceważyć os i pszczół, bo choć są małe to mogą wyrządzić wielką krzywdę, zwłaszcza dziecku, które jest alergikiem.

Jak Wam się podoba nowy cykl postów na moim blogu?

26 komentarzy:

  1. Mam duzy dom z ogrooomnym ogrodem, a w nim spora pasieke czyli mnostwo pszczol. Czesto robimy pikniki czy grille, ale pszczoly nie przylatuja. Czesciej sa to osy, muszki i komary. Warto dodac, aby przykrywac kubki ze slodkimi napojami, gdyz czesto topia sie w nich te owady.
    Najwiekszy problem sprawiaja komary, wiec czekam na post na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wuja mojego męża też ma parę uli, pszczoły na szczęście ot tak nie żądlą:-) coś czuje,że komary pójdą na drugi ogień:-)

      Usuń
  2. Pszczółki to samo dobro i bez powodu nie kąsają :)
    Są puchate,śliczne i bez nich umarlibyśmy z pewnością w kilka miesięcy.

    Osy to wredne suk**sny ,nie dość ,że kradną i zeżerają miód,to jeszcze żądlą bez powodu -.-'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha dosadnie,ale dobrze powiedziane:-)lepiej bym tego nie ujęła:-)

      Usuń
  3. Ja zostałam ukąszona tylko raz, nawet nie jestem do końca pewna, bo nie było to mocne ukąszenie. Moja siostra za to ma uczulenie i musi uważać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też w dzieciństwie parę razy udzieliła osa,raz pszczoła,bo jej nie widziałam i usiadłam na niej:-P bolało ,ale uczulona nie jestem:-)

      Usuń
  4. Martuś bardzo fajny post i na czasie .:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-) sama się zmagam z tymi owadami,więc czemu by o tym nie napisać;-) uroki mieszkania na wsi:-)

      Usuń
  5. J anie cierpię os, boję się ich panicznie. Kiedyś jedna ugryzła mnie w rękę i spuchła mi nie możliwie na tydzień...
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze,to ja też bym się bała:-) dziękuję za zaproszenie:-) już do Ciebie lecę:-)

      Usuń
  6. W tamtym roku coś latającego mnie ugryzło, poczułam tylko ukłucie lekkie zaswędzenie w palca nogi i zapomniałam o sprawie. Pół h później spuchła mi całą twarz dostałam pokrzywki i paraliżu ust masakra. Kuzynka szybko zapodała mi 2 wapna i na pogotowie, bo nogę miałam jak hobbit a twarz jak po botoksie. Niestety na pogotowiu po wypełnieniu stosu papierków, okazało się, że jest tylko lekarz ginekolog, była to niedziela i odesłali mnie do innego, pobliskiego miasta. Znajomi mnie zawieźli, sądząc, że potrzebny mi zastrzyk czy coś takiego, wpadliśmy spanikowani na recepcje. O jak się wkurzył lekarz, że przeszkodziłam mu w oglądaniu tv. Prychał i parskał, na nogę nawet nie spojrzał przepisał wapno i altacet. Opuchlizna z twarzy zeszła mi dopiero następnego dnia, wyglądałam strasznie, nogę miałam jak banię przez tydzień..ale wychodzi na to, że trzeba leczyć się samemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O naszej służbie zdrowia można by książki pisać:-/ człowiek 5x by wstrząsu dostał zanim by zareagowali:-( dobrze,że wszystko się poukładało:-)

      Usuń
  7. Sporo można się z tego dowiedzieć :) Ja zawsze nie lubiłam pszczół i os, na szczęście jak do tej pory byłam ukąszona tylko raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci,żeby na tym jednym razie się skończyło:-)

      Usuń
  8. Bylam już użądlona przez pszczołę, dzieci tak samo. ale to raczej z nieuwagi, normalnie niespecjalnie garną się do kąsania :) Komarów nie cierpię ale to już inna bajka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie,przez nieuwagę mnie urządziła,a o komorach będzie za tydzień:-)

      Usuń
  9. na szczęście nigdy nie zostałam ukąszona, miód bardzo lubię. nie wchodzę w drogę żądlącym owadom.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pszczółki ma mój tata ;) i bardzo lubimy miodek ;) ;) nie są takie straszne ;) do domu niestety zaglądają mi i osy i szerszenie :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Osy są paskudne:-/ fajnie,że macie własną pasieke:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się kiedyś oparłam o jedno takie coś w tramwaju i nawet nie wiedziałam co :p zaczęłam wyciskać w panice ale to była osa bo nic nie wyszło :P przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mieszkamy w małej miejscowości w domu jednorodzinnym. Mimo, że nikt ich nie zapraszał zadomowiły się w naszym dachu, obok okna dachowego i w domku dzieci. Nic nie pomagało do czasu, aż babcia podała mi stary sposób na osy i pszczoły - plastry cytryny nabite goździkami. Od tej pory problem latającego robactwa się skończył i śmiało można otwierać okno, bo nic nie wiecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę, nigdy o niej nie słyszałam, ale na pewno skorzystam:)

      Usuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)