27 lutego 2016

Oczyszczanie i pielęgnacja twarzy - poczuj się w-SPA-niale - Maska algowa peeling Dermuss

Weekend to czas, kiedy diametralnie zmienia się moja pielęgnacja. Sięgam wówczas po peelingi, maseczki i olejki, aby odświeżyć cerę, dać jej odpocząć i oczyścić ją dogłębnie po tygodniu zmagań, życiu w ciągłym pędzie i stresie, który jest nieodzowną częścią naszej egzystencji. Sobota to chwila dla mnie i mocno pilnuję moich kosmetycznych rytuałów. W związku z tym pokażę Wam dzisiaj produkt, który ostatnio na dobre zagościł w mojej łazience, a jest nim maska algowa peeling marki Dermuss.

Opakowanie:
Duży, bo aż 650ml plastikowy słoiczek, z odkręcaną srebrną nakrętką.


Opis producenta:
"Maska typu „peel off” w postaci peelingu enzymatycznego jest przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Połączenie owoców papai i ananasa doskonale złuszcza martwe komórki naskórka. To wszystko dzięki zawartym w owocach enzymom, które działają jak delikatne eksfolianty. Skóra jest nawilżona, gładka i odzyskuje swój naturalny blask. Maska stanowi doskonałe uzupełnienie pielęgnacji domowej oraz zakończenie profesjonalnego zabiegu kosmetycznego."

Skład:
Kaolin, Diatomaceous Earth, Bentonite,Titanum Dioxide, Maltodextrin, AnanasSativus (Pineapple) Fruit Extract, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract
  • alginat z alg - 100% ekstrakt z alg brunatnych, bogaty w witaminy, aminokwasy, mikroelementy; głęboko nawilża i regeneruję skórę,
  • naturalny ekstrakt z ananasa - zawiera enzym papaina i bromelaina, które skutecznie usuwają martwe komórki naskórka,
  • naturalny ekstrakt z papai - zawiera enzymy papaina i bromelaina, które skutecznie usuwają martwe komórki naskórka.



Moja opinia:

Opakowanie mojej peelingującej maski algowej jest wielkie i podejrzewam,że wystarczy mi na jakieś 4 miesiące regularnego, cotygodniowego stosowania. Obecnie używam go już od przeszło dwóch miesięcy i właśnie sięgnęłam połowy opakowania. Produkt ten można jednak nabyć w dwóch mniejszych wersjach - 250g i 30g. Jest to świetna opcja dla tych, którzy nie lubią się przywiązywać do kosmetyków i często je zmieniają.


Maska algowa peeling jest świetnie zabezpieczona w swoim dużym opakowaniu. Wieczko, jeśli jest dobrze zakręcone nie ma prawa samo się otworzyć. Wierzch słoiczka pokryty jest dodatkowo złotkiem, które zrywamy przed pierwszym użyciem.

Maska algowa peeling jest w postaci białego proszku. Wygląda zupełnie jak mąka pszenna, czy znane nam wszystkim glinki. Jest bezwonna i aksamitna w dotyku.


Do całego zestawu dołączona jest miarka, bez której nie wyobrażam sobie odpowiedniego odmierzenia produktu. Oczywiście jakby jej nie było, to jakoś trzeba by było sobie radzić, ale nie ukrywam, że pomysł z miarką jest bardzo przemyślany i wygodny dla użytkownika.

Aby stworzyć mieszankę potrzebujemy plastikową miseczkę, pędzelek i wodę. Proszek należy zmieszać z wodą w stosunku 1:1 (jedna miarka proszku i jedna miarka wody). Następnie energicznie mieszamy, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Po tym czasie od razu należy nakładać maskę na twarz i cieszyć się jej obecnością przez 15-20 minut. Ostatnim krokiem jest zmycie maseczki letnią wodą.


Przyznam się szczerze, że nie do końca trzymałam się tych proporcji. Zauważyłam bowiem, że tworząc mieszankę w stosunku 1:1 jest ona na tyle rzadka,że podczas nakładania miała tendencję do chlapania na ciało, ubrania i meble. Zwyczajnie spływała z pędzelka. Dodawałam więc trochę mniejszą ilość wody od tej, którą zalecił producent i wszystko było już dobrze.

Przez te 15-20 minut, które należy trzymać maskę na twarzy, mieszanka na niej wysychała i pojawiało się delikatne uczucie ściągnięcia. Czasami spryskiwałam twarz mgiełką z ekologiczną wodą z gałązek oliwnych i ekstraktem z oliwek marki Apis. Mgiełkę tę czasem wykorzystywałam zamiast wody przy sporządzaniu mieszanki.


Po upływie wyznaczonego czasu zmywałam mieszankę letnią wodą. Była wówczas już wyschnięta i popękana. Efekt, który uzyskałam spełnił moje najśmielsze oczekiwania. Twarz była miękka i aksamitna w dotyku jak pupka niemowlaka. Pory idealnie oczyszczone i zwężone, cera rozjaśniona, zmatowiona i pełna zdrowego blasku. Po tym zabiegu cera jest odprężona i promieniejąca. Nie pojawia się już uczucie ściągnięcia, czy wysuszenia, wszystko jest w jak najlepszym porządku.Tak naprawdę na tym etapie pielęgnacja mogłaby się zakończyć, bo skóra twarzy nie krzyczy o więcej. Nałożenie kremu czy olejku na noc jest więc naszym chciejstwem, nie koniecznością.

Maska algowa peeling marki Dermuss zalecana jest dla każdego rodzaju cery i można ją nabyć za ok 50 zł za 650 ml. W tym przypadku cena i jakość idą w parze i warto zafundować naszej cerze takie wSPAniałe dopieszczenie jakie funduje nam maska algowa peeling marki Dermuss.

11 komentarzy:

  1. Kocham maski algowe, skóra jest jak nowonarodzona po nich :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle dobroci w jednym? nie wierzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Algi są super :-) wyprubuje się raz,a potem wraca :-)

      Usuń
    2. Algi są super :-) wyprubuje się raz,a potem wraca :-)

      Usuń
  3. Jej jak ja nie lubię kręcić masek(no chyba, że ktoś by mi taką ukręcił hehe), wolę takie które od razu się nakłada na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się,że ja też nie lubię, ale w tym wypadku warto się przemęczyć ;)

      Usuń
  4. Widzę że obserwowałaś mojego bloga na poprzednim adresie, jeśli chciałabyś dalej dostawać powiadomienia o postach to musisz odobserwować i zaobserwować na nowo. (nie jest to spam :))
    Pozdrawiam, naturedhair

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)