21 listopada 2017

Pielęgnacja twarzy po trzydziestce z nową linią kosmetyków marki Orphica Timeless Anti-Ageing

Niedawno przekroczyłam trzydziestkę. Pamiętam jak się przejmowałam zmianą cyfry na liczniku. Ta trójka z przodu mnie przerażała. Cały czas byłam przekonana, że coś się kończy, ale okazało się, że wszystko dopiero się zaczyna. Zamknęłam pewien etap w życiu i wkroczyłam w kolejne dziesięciolecie z uśmiechem na twarzy. Od tamtego momentu minął już rok, życie toczy się dalej tym samym rytmem. Czy coś się zmieniło? Może trochę spoważniałam, stałam się bardziej odpowiedzialna, zaczęłam dokonywać przemyślanych, a nie spontanicznych wyborów. Dotyczy to również mojej pielęgnacji. Skóra po trzydziestce wymaga szczególnej uwagi. Jest to ten czas, kiedy stajesz przed lustrem i nerwowo zaczynasz szukać oznak upływającego czasu. Każdy chce utrzymać młodość jak najdłużej, każdy... Układając sobie plan jesiennej pielęgnacji postanowiłam zaufać marce Orphica, która miesiąc temu wypuściła na rynek zupełnie nową linię kosmetyków Timeless Anti-Ageing.




Krem na dzień z pro-lift complex

Krem na dzień Timeless marki Orphica powinien stanąć na toaletce każdej kobiety po trzydziestym roku życia. Znalazłam ku temu kilka powodów.


 Zacznę od tego, że jest łatwy w aplikacji. Ma on bogatą konsystencję, a mimo to jest lekki jak piórko. Świetnie się rozsmarowuje, nie maże się, tylko wchłania natychmiast. Jest to dla mnie ogromny plus, gdyż poranki mam szybkie, intensywne, więc czas o świcie szczególnie jest dla mnie ważny.


 Krem ten nie jest tłusty, więc buzia po jego aplikacji nie świeci się jak choinka na święta, a wręcz przeciwnie - jest matowa i pełna młodzieńczego blasku. Kosmetyk ma przyjemny i bardzo subtelny, kremowy zapach, który umilał mi mój poranny rytuał piękna. Nadaje się pod makijaż, który zrobiony zaraz po aplikacji kremu, nie rozmazuje się i nie waży na nim. Nie ma właściwości komogennych, nie zapycha porów, dzięki czemu można cieszyć się piękną cerą bez żadnych nieplanowanych niespodzianek na niej.


 Podoba mi się to, że ujednolica koloryt skóry. Moja cera przez cały dzień wyglądała świeżo i promiennie. Już podczas pierwszych dni stosowania zauważyłam, że stała się ona bardziej napięta, wygładzona. Krem z linii Timeless doskonale zadbał o odpowiednie nawilżenie i odżywienie mojej cery. Stosując go regularnie pozbyłam się suchych skórek, które lubiły pojawiać się w okolicy nosa. Jestem z niego bardzo zadowolona.  Dzięki SPF 20 można go stosować przez cały rok. Skóra jest odpowiednio chroniona zarówno przed promieniowaniem słonecznym, jak również przed szkodliwym działaniem środowiska.


 Ze spraw technicznych warto wspomnieć, że zawiera on pro-lift complex z potrójnym aż działaniem przeciwzmarszczkowym. Samo opakowanie jest duże, solidne i dosyć ciężkie, choć zawiera standardowo 50ml kosmetyku. Jest też bardzo higeniczne. Oprócz nakrętki, która notabene może zastąpić nam lusterko, zawartość jest chroniona dodatkową, plastikową nakładką, którą można manipulować przez cały okres stosowania kremu.

Cena: 129zł

Krem na noc cell-fortifyong complex

Odkąd zaczęłam używać kremu na noc z linii Timeless, nie wyobrażam sobie, żebym mogła się z nim rozstać.


Wraz z kremem na dzień tworzą na prawdę zgrany duet. Na pierwszy rzut oka kremy różnią się konsystencją. Ta na noc jest bardziej zbita, treściwa. Podobnie jak krem na dzień świetnie się rozsmarowuję i wchłania, ale przez chwilę po aplikacji pozostawia po sobie lekki film. Trwa to krótko i nie powoduje świecenia, więc nie należy się martwić tym, że skóra zabłyśnie jak latarnia. Nic takiego się nie dzieję. Bezpośrednio po wyjściu z łazienki możemy robić za bóstwo.


 Zapach jest kremowy i również jak u dziennego poprzednika bardzo delikatny. Polubiłam go. W nocy zarówno nasz organizm jak i skóra odpoczywa, regeneruje się. Aktywne składniki zawarte w kremie wraz z formułą cell-fortifyong complex wzmacniają naczynia i stymulują krążenie. Dzięki temu  komórki skóry są pobudzane do regeneracji, a ja budzę się rano wypoczęta z nieskazitelną cerą. Krem na noc świetnie ujędrnia, nawilża, wygładza i odżywia zmęczoną cerę.

Cena: 149zł

Zestaw masek w płachcie Timeless

Maski w płachcie Timeless Orphica to prawdziwy hit.


 Nie od dziś wiadomo, że kocham maseczki i przynajmniej raz w tygodniu robię sobie takie domowe spa. Są to takie moje małe przyjemności, których staram się nie opuszczać, nawet gdy brak mi czasu na przysłowiowe ziewnięcie. Maski marki Orphica można kupić jedynie w zestawie. Składa się on z czterech sztuk, co stanowi miesięczną kurację odmładzającą. Wszystkie umieszczone są w kartonowym pudełku, ale także i każda z osobna ma swoje opakowanie w pięknym kolorze fuksji. Maski z serii Timeless są bardzo mocno nasączone, jest to prawdziwa bomba skoncentrowanych składników aktywnych, które w szybki sposób poprawiają wygląd skóry. Umieszczone są one na cieniutkim materiale z wyciętymi otworami na oczy i usta. Mimo porządnemu nasączeniu nic z nich nie spływa, a sam materiał, choć delikatny i pół przezroczysty - nie rwie się.



 Maskę należy umieścić na oczyszczonej twarzy i trzymać ją tak przez 20-30 minut. Po tym czasie płachta nadal jest mocno nasączona i dużo substancji zostaje na skórze. Wystarczy ją dobrze wklepać. Efekt jaki otrzymałam przerósł moje najśmielsze oczekiwania, a był nim natychmiastowy lifting twarzy. Dawno nie miałam już tak dobrze napiętej, jędrnej, sprężystej cery w tak krótkim czasie. Maska świetnie sprawdziła by się stosowana przed jakimś wielkim wyjściem. Zmarszczki zostają wygładzone. Nie są to żarty, piszę to z pełną powagą. Po zastosowaniu tej maski skóra była tak napięta, że mimika czoła przychodziła mi z trudem. Genialne!

Cena: 159zł




Nowa linia kosmetyków marki Orphica Timeless Anti-Ageing spisałą się u mnie na medal. Gdybym mogła z miejsca wystawiłabym jej laur konsumenta. Od kiedy zaczęłam jej używać moja cera znacznie się poprawiła. Stała się ujednolicona, pełna blasku, a także jędrna, wygładzona i nawilżona. Ja już wiem jak zatrzymać młodość na dłużej, a Ty?

16 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa seria kosmetyków, odpowiednia pielęgnacja to podstawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne kosmetyki na pewno warte wypróbowania, tyle te ceny :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się ta seria, ale cena nieco mnie odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam przyjemności używać kosmetyków marki Orphica do twarzy, ale sądząc z Twojej relacji warto wypróbować. Nie wiem czy marka ma próbki? Ta opcja jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ kosmetyki są drogie i dobrze, jeżeli mamy możliwość wypróbowania kosmetyku przed zakupem. Albowiem potrzeby naszej skóry są różne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kompletnie mi nieznana marka i dlatego chętnie przeczytałam ten wpis

    OdpowiedzUsuń
  6. Kompletnie mi nieznana marka i dlatego chętnie przeczytałam ten wpis

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładnie się prezentują, mi w czerwcu wskoczy 30 matko kochana kiedy to minęło... Moja pielęgnacja jest złożona z wielu etapów bazuje na azjatyckiej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. To już któraś pozytywna opinia o tych kremach, chyba muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie nie znam tej marki ale opakowania bardzo mnie zachęcają

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne te produkty! I piękne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Prezentują się świetnie. Oby się spisywały :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wstyd się przyznać, ale chyba nie dbam zbyt dobrze o skórę twarzy, a wtym wieku to już powinnam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę się nimi zainteresować bo faktycznie to już jest wiek kiedy trzeba zacząć porządnie dbać o swoją skórę 🙈

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)