25 stycznia 2017

Łódź w kilka godzin

Dla niektórych ferie pomału się kończą, inni odliczają dni do przerwy zimowej i muszę się przyznać, że znajduje się w tej drugiej grupie. Nie mam na nie sprecyzowanych planów. Oboje z mężem pracujemy, ale na pewno będziemy chcieli umilić córce czas poza szkolnymi murami. Jak zawsze stawiamy na spontan. Owszem, fajnie jest wyjechać gdzieś na tydzień, ale dobrze można się bawić nawet w ciągu dwóch dni, no ba, czasami nawet parę godzin wystarcz, by poznać inne zakątki na polskiej mapie. Dziś opowiem Wam o mojej wyprawie do Łodzi. Jej cel poznaliście już w tym poście. Mimo bardzo okrojonego czasu udało nam się zobaczyć kilka fajnych miejsc. Zapraszam na wspólną podróż.


Hotel

Pochodzę z województwa kujawsko pomorskiego. Mieliśmy czerwiec, więc kiedy ruszałam z domu było gorąco. Ok godz 14 znalazłyśmy się na miejscu i pierwsze co zauważyłam, to zmiana temperatury. U mnie było zdecydowanie cieplej. Mimo, że Łódź przywitała nas słońcem, to jednak powietrze było rześkie.

Marka Indigo Nails zapewniła nam nocleg w Focus Hotel. Fantastyczne miejsce, z bardzo dobrą lokalizacją. Z hotelu mamy blisko PKS, PKP i centrum. Czego chcieć więcej? Przemiła obsługa, komfortowe pokoje i pyszne jedzenie. Tak wspominam pobyt w tym miejscu.


Śniadania w hotelu były pyszne. Szwedzki stół i ogromny wybór sprawiały, że każdy mógł znaleźć w nim coś dla siebie. Na ciepło można było zjeść jajecznicę, boczek, parówki, smażoną kiełbasę, zapiekanki. Na zimno można było wybierać wśród ogromnego wyboru mięs, wędlin, serów. Znalazłyśmy także dżem, miód, jogurt, płatki, sałatki, galart, owoce, warzywa - mmm.. na samo wspomnienie robi się ciepło na sercu. Najchętniej chciało by się spróbować wszystkiego, ale nie jestem mistrzynią w porannym jedzeniu i choć śniadanie powinno być największym daniem w ciągu całego dnia, to jednak ja dużo od rana zjeść nie potrafię.

Bardzo ciekawym pomysłem było to, że można było zabrać kanapki "na drogę". Przygotowane i zapakowane w papierowe torebki czekały na zabranie. Można było również samemu je sobie przyrządzić. Polecam ten hotel.


Manufaktura

Manufaktura to ogromne centrum handlowe, którego nie sposób przejść. Byłyśmy tam z Angeliką zaraz po przyjeździe - spędziłyśmy 2-3 godziny latając po sklepach i nie zdążyłyśmy obejść nawet połowy. Przepiękny rynek z fontanną, kinem, teatrem, dwoma muzeami, centrum rozrywki, fajnymi knajpkami i centrami urody - istny raj. To miejsce cały czas tętni życiem.



Dużą popularnością cieszyły się zdjęcia na żelaznym tronie. Ustawiały się do niego kolejki, również i my skorzystałyśmy.. Karuzela jakby wyjęta z rustykalnej pozytywki wzbudzała zainteresowanie zarówno małych i dużych, a oryginalne drogowskazy pomagały dotrzeć do pożądanego miejsca.


Bawełna

Wieczorem Dominika i Agnieszka zaprosiły nas na kolację w Bawełnie - interesującej restauracji znajdującej się na rynku. Wystrój sprawia wrażenie skromnego, ale ma w sobie swój urok. Jedzenie - pierwsza klasa. Pierwszy raz w życiu piłam tu drinka z watą cukrową. Ten obłędny smak będę pamiętała długo. Jako przystawkę wszystkie wybrałyśmy gruszkę w cieście z dżemem truskawkowym i orzechami. Było to tak dobre, że w wolnej chwili spróbuję odtworzyć to w domu. Jako danie główne wybrałam stek z truflami i sosem. Restauracja Bawełna ma świetnego kucharza, który na smakach się zna, a kunszt i dopracowanie potraw, oraz ich smaki mówią za siebie. Polecam tam zajrzeć.


Ulica Piotrowska

Ulica Piotrowska jest chyba najdłuższą ulicą w Polsce. Mieści się na niej wiele sklepów, pubów i restauracji, których z racji nocnego zwiedzania odwiedzić nie mogłyśmy, ale myślę, że największą atrakcją jest tam architektura. Liczne, przepiękne kamienice, zachowane w stylu secesyjnym wyglądały obłędnie.


Przechadzając się tamtędy, nie wiedziałyśmy czy mamy patrzeć na górę, dół, czy boki. Kamienice to jedno, górowały nad nad ulicą, ale patrząc na deptak zauważyłyśmy, że idziemy aleją gwiazd. Nie sposób było przeczytać wszystkich nazwisk, ale obiecałam sobie, że jak kiedyś tam wrócę, to bliżej się im przyjrzę.

Mogłyśmy zobaczyć tam też kilka ciekawych pomników. Zdecydowanie jest tam co oglądać.


Agnieszka opowiedziała nam o Ciemni , miejscu, które (jak można przeczytać na ich stronie) działa na granicy prawa i jest przeznaczona dla osób o ekstremalnie mocnych nerwach. To coś w stylu horroru na żywo, w którym ofiarą jesteś Ty. Masz do przejścia po ciemku pewną trasę, gdzie czeka Was wiele przerażających atrakcji. Ciekawa opcja dla kogoś kto lubi się bać i ma dystans do takich rzeczy, ja bym pewnie zawału dostała.

Łódź to miasto, które ma swój styl i urok. Żałuję ogromnie, że nie było więcej czasu, aby zobaczyć więcej, ale atrakcje, które mogłam podziwiać wzbudziły we mnie chęć poznania tego miasta jeszcze lepiej. Marka Indigo Nails wspięła się na wyżyny organizacyjne naszego weekendu, a prze-kochane Dominika i Agnieszka sprawiły, że długo zostanie on w moim sercu. Dziękuję raz jeszcze. Kiedyś tam wrócę, na pewno.


37 komentarzy:

  1. Świetna fotorelacja ;) Na pewno było miło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było cudownie :-) aż wstyd się przyznać, że miałam początkowo obawy co do tego wyjazdu. Każda dalsza podróż wywołuje u mnie mocniejsze bicie serca :-) nie żałuję ani jednej chwili 💖

      Usuń
  2. Bardzo fajna fotorelacja :D Przyjemnie się oglądało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Następnym razem idziemy na kawę, albo do Ciemni ;) Chociaż wątpię, żeby moje serce wytrzymało taką adrenalinę ;)

      Usuń
  4. Super fotorelacja :o) Widać wypad się udał :o)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja akurat rzadko decyduję się na spontaniczne wyjazdy, zazwyczaj wszystko dokładnie planuję , super hotel. przez łódź tylko przejeżdżałam. wiem, że Szusz moja ulubiona vlogerka tam mieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas planowane nie wychodzi, bo np M. ma awarię w zakładzie i musi być, bo mała chora i tak mogłabym wymieniać bez końca. Korzystamy z chwili :)

      Usuń
  6. Ja chce jeszcze raz tego drinka z watą cukrową! Przystawke tak samo - przepyszna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Za nic nie mogę sobie przypomnieć nazwy tej przystawki :) ach, niebo w gębie :) Kasia nie zostaje nam nic, tylko pakować manatki i jechać do dziewczyn w odwiedziny :)

      Usuń
  7. Wow. Było co zwiedzać :D Ja w Łodzi nigdy nie byłam, ale może kiedyś to zmienię, bo miasto wydaje się być warte zobaczenia ;) A od tych zdjęć z jedzonkiem aż mi ślinka cieknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem kiedy widzę zdjęcia jedzenia mój żołądek reaguje tak samo ;)

      Usuń
  8. ponoć Łódź to wcale nie takie brzydkie miasto :D tzn. wiem, że studenci bardzo narzekają, ale ogólnie wydaje mi się, że jest tam bardzo przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie się dowiem na co narzekają studenci, bo ten temat jest mi obcy :)

      Usuń
  9. ten stół z krzesłami podoba mi się najbardziej, fajnie przedstawiłaś ŁÓdź, nigdy nie byłam w tym mieście znam tylko z opowiadań, przez bloga wirtualnie poznałam sporo osób z tego miasta. Kolega jak był w Łodzi służbowo to wspominał że to taka trochę Polska klasy B. Ja słyszałam różne opinie.
    Taki wypad to świetna sprawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam sposobności zobaczyć więcej, więc trudno jest mi się odnieść do słów kolegi. Jednak miejsca, w których byłam mnie urzekły :)

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia i świetny pobyt! Widać że bawiłyście się świetnie :)
    Jeszcze w Łodzi nie byłam,tylko przejeżdżałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie byłam w Łodzi ;)
    Fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja bardzo duzo podrozuje po polsce i na dobra sprawe nie ma miesiaca bym gdzies nie wybyla
    lubie jak cos sie dzieje
    w lodzi co prawda nigdy nie bylam ale wszystko przede mna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie ❤ ja jeśli mam taką możliwość, to również korzystam i staram się zwiedzać różne zakątki Polski. Oboje z mężem pracujemy, a córka się uczy, więc nie jest łatwo uchwycić chwilę. Jednak staramy się zawsze gdzieś pojechać :-)

      Usuń
  13. O widać, że świetnie się bawiłaś :) Czasem fajnie wyskoczyć tak paczką! My ze swoimi znajomymi zwiedzamy sobie Polskę, śpiąc na dworcach :D To jest własnie nasza dziwna pasja, hah! Jednak w Łodzi jeszcze nie byliśmy.
    Pozdrawiam,
    galantyka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie to pokazałaś. Do tej pory Łódź nie była dla mnie zachęcają, ale teraz chętnie bym tam wpadła. I hotel - mam nadzieję, że go zapamiętam lub trafię do Ciebie ponownie kiedy będę się tam wybierała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow super wypad :) Ja bardzo lubię Łódź :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia, aż chciałoby się tam pojechać. Hah - rzuciło mi się w oczy o tej "ciemni" no ja też pewnie już po pierwszym kroku bym leżała z zawałem ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Do Manufaktury muszę kiedyś zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. widać,że świetnie się bawiłyście :) przeslicznie wyglądasz na zdjęciu z drinkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przyznam, że nigdy w Łodzi nie byłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super relacja :)
    Nie byłam jeszcze w Łodzi...

    OdpowiedzUsuń
  21. W Łodzi byłam na szybko w 2012 r. ostatnio ;/ Koniecznie muszę tam wrócić :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Miło mi,że do mnie zajrzałeś :) Jeśli już jesteś zostaw po sobie jakiś ślad, ale nie spamuj linkami - wierz mi - znajdę Cię i bez tego :)

Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów:)