Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon. Pokaż wszystkie posty

17 listopada 2017

Nowości marki Dove : mydło w piance, szampon regenerujący z czerwonymi algami i gruszkowy antyperspirant

Dwa miesiące temu dotarła do mnie przesyłka z nowościami marki Dove. Uwielbiam takie niespodzianki! Zawsze dobrze wiedzieć, co w trawie piszczy, by móc podzielić się opinią na dany temat. Teraz, po dwóch miesiącach regularnego stosowania mam wyrobione zdanie o tych kosmetykach. W dzisiejszym wpisie poznacie piankę do mycia ciała, regenerujący szampon do włosów i gruszkowy antyperspirant.


Wspomniana przeze mnie przesyłka to prezent od Meet Beauty Conference. Chyba nikt z uczestników konferencji kompletnie się jej nie spodziewał, ja też nie - tym bardziej mnie cieszyła. W takich chwilach czuję się jak dziecko. Chyba nigdy nie wyrosnę z prezentów i z tej niczym nieskrępowanej ciekawości i radości podczas ich otwierania. Niedługo, bo już w styczniu ruszają zapisy na 4 już edycję tego pięknego wydarzenia.

Pianka do mycia ciała Dove shower foam

Zacznę od mojego hitu, czyli pianki do mycia ciała. Już od pierwszego użycia zakochała się w niej cała rodzina. Moja siedmiolatka używała jej na potęgę, mąż zachwalał, a ja.. no cóż dołączyłam do tego hymnu radości.


Opakowanie ma pojemność 200ml, nieco mniej niż standardowy żel pod prysznic. Świetnie wyprofilowana butelka w kształcie gruszki lub łezki (jak kto woli) pozwala dobrze utrzymać ją w ręku, nawet jeśli są one mokre. Zapach jest delikatny i bardzo przyjemny, w stylu wszystkim znanych mydełek tej marki. Nie utrzymuje się on na skórze, dlatego można się nim cieszyć jedynie podczas kąpieli. W opakowaniu produkt jest płynny, ale sprawnie działająca pompka zamienia go w miękką i puszystą piankę.


Kąpiel przy użyciu tej pianki daje mnóstwo radości i jest po prostu bardzo przyjemna. Dobrze oczyszcza ciało z wszelkich zabrudzeń i jest delikatna nawet dla wrażliwej skóry dziecka. Co najważniejsze - nie wysusza, a pozostawia skórę ukojoną. Stosując ten produkt nie czułam konieczności wklepywania w skórę balsamu, więc pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ma on także działanie nawilżające.

Żeby radości nie było końca, butelkę można ponownie wykorzystać wlewając w nią jakikolwiek inny żel.

Cena: ok 20zł

Antyperspirant Dove go fresh gruszka z aloesem
Uwielbiam antyperspiranty w sprayu z jednego powodu - nie trzeba czekać, aż wyschnie jak np w  przypadku kulek. Wszystko idzie sprawnie i to mi się podoba, gdyż poranki mam totalnie zabiegane i na nudę, bądź nadmiar czasu nigdy nie narzekam.


Ten gruszkowo aloesowy antyperspirant ma dość intensywny i słodki zapach. Można w nim wyczuć nutę gruszki, ale aloesu się nie doszukałam. Ma on jedną podstawową wadę - jak dla mnie jest on duszący. Kiedy używałam go w małym pomieszczeniu, to musiałam wyjść z niego, tak mnie drażnił. Uwielbiam wyraziste zapachy, ale pod warunkiem, że są one świeże. Tutaj mi on bardzo przeszkadzał. Zapach utrzymuje się długo na skórze i po wywietrzeniu nie jest on już tak drażniący. Co do skuteczności - producent zapewnia 48 godzinną ochronę. Ja się z tym nie mogę zgodzić. Niestety przy wzmożonym stresie, bądź aktywności nie dawał sobie rady. Na co dzień, przy zwykłych obowiązkach spisywał się dobrze. Na plus przemawia to, że nie zawiera alkoholu i nie brudzi ubrań.

Cena: 12zł

Szampon z czerwonymi algami do włosów zniszczonych Dove advanced hair series
Znajduje się on w tubie o pojemności 200ml. Osobiście nie lubię tego typu opakowań do szamponu. Trzeba im oddać, że są poręczne, ale przy nakładaniu należy pamiętać, aby je od razu szczelnie zamknąć. W przeciwnym razie szampon będzie się z nich wylewał.


Szampon z czerwonymi algami ma słodki, wyrazisty zapach, który przez dłuższą chwilę utrzymuje się na włosach. Zdecydowanie przypadł mi on do gustu. Spodziewałam się, że będzie on czerwony, jak te algi, które ma w składzie. Ma on jednak piękną, błyszczącą, perłową barwę. Konsystencja szamponu jest lekko gęsta, ale nadal płynna. W użyciu denerwowało mnie to, że po otwarciu opakowania szampon sam się z niego wylewał. Przy zamykaniu była podobna historia.


Na włosach spisywał się dobrze. Wystarczyło nałożyć małą ilość szamponu, by stworzyć dużą, pachnącą pianę. Szampon nie puszył włosów, ale niestety plątał moje kosmyki. Nie jest to dla mnie nowością, przy samym szamponie z reguły mam splątane włosy. Bez odżywki się nie obyło. Jeśli chodzi o działanie regeneracyjne, ja go nie zauważyłam. Włosy były dociążone i błyszczące, ale sam szampon nie wpłynął na ilość włosów, które znajduję na co dzień na szczotce.

Cena: ok 20 zł

Ze wszystkich przedstawionych przeze mnie nowości największe wrażenie zrobiła na mnie pianka myjąca do ciała. Polubiła ją cała rodzina. Córka namawia mnie na następne opakowanie, więc z przyjemnością spełnię jej tą zachciankę.

***
-> Zobacz także: Full Mellow w Poznaniu! Poznaj markę, którą pokochały blogerki.
-> Zobacz także: BB or not BB? Krem upiększający (?) Tołpa dermo idealic.
-> Zobacz także: Depilacja laserowa w Klinice Urody La Belle w Bydgoszczy. Coś dla Pań i Panów. Czy to boli? Jak się przygotować? Czy są jakieś skutki uboczne?

2 kwietnia 2016

Niezwykłe trio do włosów farbowanych - szampon, odżywka i maska z olejem z pestek winogron, oraz ekstraktem z porzeczki czerwonej Nature Moi

Włosy farbuję już od ok 10 lat. Jeszcze zanim ukończyłam osiemnaste urodziny, zaczęły one tracić pigment i pojawiały się siwe pasma. Trudno powiedzieć skąd się wzięła ta wstydliwa i osobliwa cecha. Na pewno nie z genów, gdyż moja siedemdziesięcioletnia babcia nie ma ani jednego siwego włosa. Podejrzewam, że jest to wynik stresu związanego z lataniem po lekarzach i dziesiątkami wizyt na oddziałach szpitalnych, które regularnie odwiedzałam od 13 roku życia. Trzy operacje też mogły je osłabić. A może po prostu taka ich uroda? Nie mniej jednak dla nastolatki był to koszmar i żeby uniknąć głupich docinków ze strony rówieśników zaczęłam je farbować. Lata nakładania farby odcisnęły jednak swoje piętno. Włosy stały się suche i matowe. Po różnych kosmetycznych eksperymentach w końcu znalazłam coś, co znacząco poprawiło ich wygląd - niezwykłe trio marki Nature Moi z olejem z pestek z winogron, oraz ekstraktem z porzeczki czerwonej. W jego skład wchodzi szampon, odżywka i maska do włosów i to właśnie one są bohaterami dzisiejszego wpisu.


Co wyróżnia Nature Moi na tle innych marek? Na pewno to, że mają one bardzo przyjemny skład. Nie znajdziemy w nim SLS, SLES, suflatów, silikonów i parabenów. 96% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego. Olej z pestek z winogron i ekstrakt z czerwonej porzeczki są w 100% organiczne. Przyznacie sami, że jest to bardzo miły początek?

SZAMPON


Szampon jest ewidentną podstawą. Bez oczyszczenia włosów nie ma co myśleć o dalszych etapach pielęgnacji. Ale zaraz, czy produkt bez SLS i SLES może dobrze umyć naszą czuprynę? Oczywiście, że tak. Szampon oprócz oprócz tego, że oczyszcza włosy ma jeszcze jedno zadanie, które polega na wspomaganiu zamykania łusek włosa po wystawie na wysoką temperaturę i chemię.


Szampon zamknięty jest w plastikowym opakowaniu - tubie, o pojemności 250ml. Zamknięcie typu klik, skutecznie chroni przed przypadkowym otwarciem, a co za tym idzie rozlaniem produktu.


Kosmetyk ten, podobnie zresztą jak cała seria ma bardzo ładny, słodki i wyrazisty owocowy zapach. Szampon o perłowej barwie ma lekką konsystencję. Otwór, przez który go aplikujemy jest dość duży i trzeba uważać, bo po otwarciu wylewa się on sam z opakowania.


Mimo, że nie ma on w swoim składzie SLS i SLES nie ma najmniejszego problemu z wydobyciem piany. Nie trzeba go aplikować dużo, wystarczy jego niewielka ilość do umycia całej powierzchni włosów. Szampon jest łagodny dla skóry głowy - nie występuje po nim swędzenie. Po umyciu włosy są odświeżone i pełne blasku.

Szampon możecie kupić na stronie Ekodrogerii za cenę 23zł.

ODŻYWKA


Podobnie jak szampon zamknięta jest w opakowaniu typu tuba. Różni się od niego pojemnością, która jest nieco mniejsza - zamiast 250ml, mamy tu 200ml. I tak jak opakowanie szamponu było białe, tak w przypadku odżywki jest ono różowe.


Odżywka stanowi uzupełnienie pielęgnacji. Również nie zawiera szkodliwych substancji i ma taki sam ładny zapach ja szampon. Można ją stosować po każdym myciu włosów.


Odżywka Nature Moi ma kremową konsystencję. Nie wylewa się z opakowania jak szampon, można zaaplikować taką ilość jaka nam odpowiada. Wciera się ja w wilgotne włosy, przeczesując je palcami. I już w tym momencie działa cuda, bo włosy momentalnie się rozplątują.


To, na co należy zwrócić szczególną uwagę, to bardzo dokładne wypłukanie jej dużą ilością wody. Jeśli się do tego nie przyłożymy, zwyczajnie je obciąży, a nie takiego efektu przecież oczekujemy. Po wyschnięciu włosy są lekkie i sypkie. Wyglądają zdrowo i nie puszą się.

Odżywkę można kupić na stronie Ekodrogerii za cenę 20zł.

MASKA


Ostatnim kosmetykiem z tego trio jest maska. Jest to zdecydowanie najmocniejszy i najlepiej działający produkt z całej trójki.


Znajduje się ona w plastikowym słoiczku o pojemności 300 ml. Ze względu na jej silne odżywcze działanie, można ją stosować zaledwie 1-2 razy w tygodniu. Wszystko też zależy od tego jak często myjemy włosy. Ja muszę je myć co drugi dzień, więc stosowanie maski raz w tygodniu jest dla mnie wystarczające.


Maska ma gęstą konsystencję, porównywalną do odżywki, ale według mnie jest ona bardziej treściwa. Tak jak odżywkę nakłada się ją na wilgotne włosy i trzyma na nich ok 5minut. Ja dla zwiększenia wchłanialności dodatkowo zawijałam włosy w turban.


Podobnie jak w przypadku odżywki należy zwrócić uwagę na bardzo staranne wypłukanie jej z kosmyków. Już podczas aplikacji włosy rozplątują się praktycznie w naszych dłoniach. A po ich wysuszeniu są wygładzone, odpowiednio nawilżone i odżywione.

Maskę, tak jak resztę produktów z tego postu można kupić w Ekodrogerrii za cenę 31zł

Podsumowując trio kosmetyków marki Nature Moi spisało się u mnie bardzo dobrze. Wydajność odżywki i maski jest ogromna, tym bardziej, że nie należy przesadzać z ich ilością. Tym sposobem czeka mnie długie użytkowanie. Szampon nieco wylewa się z opakowania, więc po 1.5 miesiąca stosowania zużyłam go najwięcej. Kosmetyki te poprawiły wygląd moich włosów i stan skóry głowy, która od kiedy je stosuje jest ukojona. Na stronie Ekodrogerii znajdziecie kilka wersji tych produktów i jestem przekonana, że każdy znajdzie odpowiedni dla siebie wariant.

20 listopada 2015

Zachowaj włosy na dłużej - szampon do włosów DF5 Woman Dermo Future Precision przyspieszający wzrost i zapobiegający wypadaniu.

Pielęgnacja włosów jest dla mnie bardzo ważna. Jest jeden powód - tracę ich zdecydowanie za dużo. Jestem w długiej kolejce do trychologa, gdzie najbliższy termin wizyty jest wolny na koniec kwietnia 2016roku. Z jednej strony jest to straszne,że trzeba tak długo czekać, z drugiej natomiast pokazuje jak dużo osób boryka się z problemami podobnymi do moich. Nie chcąc czekać na cud, codziennie staram się jak najlepiej dbać o moje kosmyki. Ostatnio wypróbowałam absolutną nowość marki Dermo Future Precision -> szampon do włosów przyspieszający wzrost i zapobiegający ich wypadaniu.

Opakowanie:
Biała, estetyczna tuba o pojemności 200ml.


Opis producenta:

Skład:


Moja opinia:

Szampon DF5 umieszczony jest w dość nietypowym do tego typu kosmetyków opakowaniu. Tuba, bardziej mi się kojarzy z balsamem do ciała. Umieszczenie w niej szamponu  jest dla mnie zupełną nowością. Osobiście mnie to nie przeszkadza.

Szampon jest bezbarwny i ma żelową konsystencje. Otwór, przez który wypływa jest właściwych rozmiarów - można swobodnie kontrolować ilość potrzebnego do umycia włosów produktu. Nie rozlewa się, nie spływa z rąk i to jest jego duży plus.


Syampon z Dermo Future Precision ma słodki zapach. Nie jest on jednak duszący, a raczej subtelny i stonowany. Na narzuca się on, jest za to miłym dopełnieniem całego rytuału mycia włosów.


DF5 bardzo dobrze rozprowadza się na włosach. Jest wydajny i już niewielka jego ilość wystarczy do wytworzenia miękkiej i puszystej piany. Już w trakcie mycia można odczuć,że nie plącze on włosów tak jak to robią niektóre szampony. Kosmyki łatwo jest rozczesać, bez zbędnego ich wyrywania.


Po wyschnięciu są one bardzo miłe w dotyku, miękkie i puszyste. Nawet bez użycia jakiejkolwiek odżywki. Włosy wydają się być żywe, co znaczy,że są dobrze nawilżone. Czy zapobiega wypadanie włosów i przyspiesza ich wzrost? Na ten temat jeszcze nie potrafię nic powiedzieć. Zbyt krótko go stosuję. Mam dwa opakowania, a jestem w połowie pierwszego, więc trochę za wcześnie na tego typu werdykt. Jestem jednak pełna nadziei, gdyż początkowy efekt ożywienia włosa wydaje dobrze rokować na przyszłość.

24 września 2015

Vatika szampon do włosów dziki kaktus dabur indie

Szampony do włosów zmieniam dość często. Kupuję jedno opakowanie, nie robię zapasów jak wiewiórka na zimę. Co chwilę wychodzą na rynek różne nowości, a ja nie lubię czuć się ograniczona poprzez stos pełnych opakowań, które grzecznie czekają na półce, na swoją kolej. Zdarza się jednak,że wracam do wcześniej wypróbowanego produktu. Musi mnie on jednak totalnie oczarować, a moje włosy muszą go polubić. Nie ma innej opcji. Sama marka, czy wizualna część to nie wszystko. Taki produkt, tak jak facet - musi mieć to coś.

Szampon do włosów Dziki kaktus marki Dabur Vatika kupiłam przy okazji większych zakupów na jednej ze stron oferujących asortyment z 47 krajów. Sporo z tych kosmetyków już Wam opisywałam. Na koniec postu podlinkuje Wam tamte wpisy, ale na razie skupmy się na szamponie.

Opakowanie:

Smukłą butelka o pojemności 200ml, z zamknięciem typu klik.


Opis producenta:


Skład:


Moja opinia:

Opakowanie ma postać smukłej, plastikowej butelki, która idealnie leży w dłoniach. Możemy je stabilnie chwycić i nawet jak jest mokre, to się z nich nie wyślizgnie. Zamknięcie typu klik dobrze chroni zawartość flakonu, która się nie wylewa. Znajduje się w nim 200ml szamponu, który należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od jego otwarcia. Dużym plusem jest płaska nakrętka, na której możemy postawić opakowanie, kiedy znajduje się w nim już niewiele produktu. Butelka, oraz grafika w kolorze uspokajającej zieleni są przyjemne dla oka.

Konsystencja tego szamponu jest gęsta, ale też puszysta. Kolor oliwkowy, a zapach słodki i wyrazisty, z orzeźwiającą nutą w tle.

Do umycia moich średniej długości włosów wystarczy kropla wielkości ziarna fasoli. Podczas rozprowadzania szamponu wytwarza się duża ilość miękkiej piany. Po umyciu i wysuszeniu włosy są odbite od nasady, miękkie i puszyste. Nie zauważyłam właściwości nawilżających, bowiem po myciu niemalże z automatu nakładam maseczkę lub odżywkę do włosów.. Jeśli chodzi o skład to gołym okiem widać,że jest napakowany chemią, dlatego mimo dobrego działania wątpię,żebym do niego wróciła.

Cena: ok 15zł

Poniżej, tak jak obiecałam znajdziecie linki do recenzji produktów zakupionych przeze mnie w tym samym sklepie:

ELIKSIR DO WŁOSÓW Z KLASZTORNEJ INFIRMERII
OLEJEK KĄPIELOWY SOSNOWY Z MIODEM - kocham, kocham, kocham! Dzięki temu wpisowi przypomniałam sobie o nim i koniecznie muszę go zamówić.
WODA RÓŻANA
OLEJ DO WŁOSÓW DZIKI KAKTUS
DABUR VATIKA NATURALS HAIR FALL CONTROL CREAM

8 grudnia 2014

Czekoladowy szampon z odżywką BingoSpa

Na moim blogu mogliście przeczytać już o czekoladowym żelu pod prysznic, czekoladowym maśle do ciała różnych marek. Tym razem będzie o czekoladowym szamponie z odżywką marki BingoSpa.

Opakowanie:


Duża, bo aż 500ml butelka o walcowatym kształcie z odkręcaną nakrętką.



Opis producenta:

" Smakowity deser dla włosów - czekoladowy szampon do pielęgnacji włosów BingoSpa . Dobroczynne właściwości czekolady cenili Olmekowie, pradawni mieszkańcy Meksyku. Jest to mieszanka kakao i masła kakaowego. Działa relaksująco, uspokajająco, jest źródłem energii dla mózgu. Ziarno kakaowca - Theobroma cacao - z którego powstaje czekolada zawiera wiele cennych dla skóry substancji, posiada zdolność zmiękczania skóry i włosów. Antyoksydanty,  znajdujące się w  czekoladzie, zapobiegają rozwojowi wolnych rodników, które wpływają na utratę przez włosy kolagenu, elastyny i innych protein.

Substancje zawarte w czekoladzie posiadają  właściwości silnie nawilżające, przeciwutleniające, tonizujące. Pobudzają metabolizm komórkowy, regenerują, działają kojąco. Właściwości te związane są z obecnością w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to:
  • nawilżające i detoksykujące – kofeina i teobromina, 
  • antyoksydacyjne i ochronne w stosunku do komórek skóry – polifenole. 
Czekolada zawiera również witaminy: A, B1, B2, B3, E, PP, a także węglowodany, białko, błonnik, flawonoidy, alkaloidy oraz mikroelementy np.: magnez, żelazo, dzięki czemu ma właściwości nawilżające, przeciwutleniające, tonizujące; wygładza i uelastycznia powierzchnię włosów, wzmacnia cebulki włosów.

Botaniczna odżywka BingoSpa składająca się z kondycjonujących ekstraktów roślinnych z arniki, łopianu, nagietka, sosny, nasturcji, rukwii wodnej, szałwii, skórki z cytryny  reguluje nawilżenie, likwiduje podrażnienia skóry, poprawia ukrwienie skóry głowy, głęboko oczyszcza skórę głowy, chroni naturalny odcień włosów, działa ochronnie.


Wszystkie te magiczne składniki powodują wygładzenie i uelastycznienie powierzchni włosów oraz wzmocnienie cebulek włosowych, zapewniają skórze głowy optymalne nawilżenie. Szampon BingoSpa ułatwi rozczesywanie, sprawi, że włosy staną się jedwabiście gładkie, lśniące i miłe w dotyku."

Skład:



Moja opinia:
Opakowanie tego szamponu jest przezroczyste, więc już przed jego otwarciem można podziwiać piękny czekoladowy kolor. Zamknięciem jest odkręcana nakrętka - dla mnie osobiście jest to zmora, gdyż ciężko jest mokrymi rękoma dobrać się do produktu. Ja jeszcze przed zmoczeniem włosów odkręcam ją, aby później się nie męczyć.

Otwór jest duży. Nie jest on zabezpieczony dodatkową nakrętką zmniejszającą ilość wypływającego płynu, więc wydostaje się go sporo. Trzeba uważnie dawkować sobie tą czekoladową przyjemność.



Zapach produktu ma namiastkę czekolady pomieszaną z chemiczną wonią. Nie do końca mi on odpowiada.

Konsystencja
jest dość gęsta, trochę budyniowata. Wystarczy go niewiele by umyć całą głowę i uzyskać przy tym dużą pianę. Tak, szampon ten się świetnie pieni, co sprawia, że staje się on bardzo wydajny. Szczerze mówiąc nie czuć,żeby miał on w sobie odżywkę. Włosy są splątane, choć może trochę lepiej jest je rozczesać, niż po użyciu zwykłego szamponu. Po wysuszeniu moje kosmyki są puszyste, odbite od nasady i wygładzone.

Za 500ml butelkę płacimy zaledwie 14zł, więc myślę,że jak na tą pojemność nie jest to duży wydatek. Dostępny m.in tutaj.

Czy mieliście do czynienia z tym szamponem? Jakie są Wasze wrażenia?

14 maja 2014

Odbudowujący szampon pszeniczno - owsiany Sylveco

W środku tego majowego, choć niestety deszczowego tygodnia chciałabym Was zaprosić na recenzję kolejnego dziecka marki Sylveco, a jest nim odbudowujący szampon pszeniczno - owsiany. O wcześniejszych moich poczynaniach z produktami tej marki mogliście już przeczytać tutaj i tutaj.

Opakowanie:
Wysoka, walcowata butelka o pojemności 300ml. Butelka jest ciemna, zamykana na zatrzask. Grafika przyjemna dla oka.



Opis producenta:"Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy. Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie."



Sposób użycia:

"Rozprowadzić szampon na mokrych włosach i spienić wmasowując w skórę głowy. Dokładnie spłukać. W razie potrzeby można czynność powtórzyć."

Skład:


czyli:

" Woda,  Glukozyd laurylowy,  Betaina kokamidopropylowa,  Miód,  Glukozyd kokosowy,  Panthenol,  Proteiny owsa,  Proteiny pszenicy,  Guma guar,  Kwas mlekowy,  Benzoesan sodu,  Olejek z trawy cytrynowej "

Działanie:

Na początek chciałabym zwrócić uwagę na opakowanie. Butelka jest dość wąska, dzięki czemu idealnie leży w ręku, nie wyślizguje się. Naklejki w przypadku kosmetyków tej marki są nie do zdarcia, o czym przekonuje się testując coraz to nowy produkt.

Zabierając się do testowania tego odbudowującego szamponu pokładałam w nim wielkie nadzieje. Moje włosy nie są w najlepszej kondycji - są słabe, wypadają, zniszczone przez używanie prostownicy. Przez ostatnie 3 tygodnie postanowiłam używać tego szamponu solo, czyli bez uprzedniego olejowania, bez odżywki czy też maski po umyciu. Dlaczego? Recenzja ma być rzetelna, a przecież nie od dziś wiadomo,że oleje i maski służą do poprawy kondycji i wyglądu włosów.

Pierwsze na co zwróciłam uwagę to konsystencja, która w moim odczuciu jest żelowo-wodnita i zapach, który wg producenta pachnie trawą cytrynową. Mi on przypomina zapach galaretek w posypce cukrowej - słodki z nutką kwaskowatości. Kolor słomkowy.



Sam przebieg mycia wygląda tak samo jak w przypadku innych szamponów. Czyli na mokre włosy nakłada się odrobinę szamponu, spienia spłukuje. Jest tylko małe ale.. Standardowa dawka szamponu (taka wielkości maliny ) nie wystarcza nawet na to,aby spienić szampon. Musiałam wziąć podwójną, a nawet potrójną dawkę. Mimo to szampon nadal słabo się pienił. Mycie trzeba było powtórzyć i wtedy się sprawdził wytwarzając skromną, ale jednak pianę. W takim przypadku trudno mówić o dużej wydajności. Produkt bez problemu spłukuję się z włosów i tu pojawiają się kolejne "schody". Włosy były mocno splątane, a od połowy długości nawet skołtunione, trudne do rozczesania. Zawsze tracę sporo włosów, ale podczas takiego rozczesywani(mimo,że delikatnego) odniosłam wrażenie,że jest ich jeszcze więcej.

Po wyschnięciu włosy są bardzo miękkie, wygładzone(szampon nie wydobywa naturalnego skrętu włosa). Wydają się być bardziej nawilżone i delikatne. Szampon ten nie powoduje puszenia, więc przy rzadkich włosach nie ma co liczyć na jakąś mega objętość, ale końcowy efekt jest zadowalający.

Produkt można stosować codziennie, gdyż jest bardzo delikatny i nie podrażnia skóry głowy.



 Jak widzicie mam co do tego szamponu mieszane uczucia, bo z jednej strony plącze i kołtuni włosy, jest mało wydajny, słabo się pieni, a z drugiej strony ma naturalny skład, nawilża, nie podrażnia skalpu, idealny do częstego stosowania, włosy stają się miękkie i wygładzone.

Można go kupić, np tutaj za cenę 21.92zł

Co o nim myślicie? Miałyście ten szampon?
Na stronie firmy znalazłam jeszcze balsam myjący do włosów z betuiną, może on by tak nie plątał włosów? Trudno mi powiedzieć, ale brzmi ciekawie:)

24 kwietnia 2014

Testuję z Twoim Źródłem Urody kosmetyki marki Sylveco :)

 Niedawno wzięłam udział w akcji testowania dla blogerów zorganizowaną na blogu Twoje Źródło Urody i zostałam wybrana jako jedna z blogerek chcących poznać bliżej markę Sylveco. Jeszcze raz dziękuję organizatorom za to wyróżnienie:) Bardzo się cieszę:)
Marce Sylveco przyglądam się już od jakiegoś czasu. No ba, nawet stworzyłam listę produktów, którą chciałabym zakupić, ale jak to w życiu bywa nagle pojawia się 100 innych ważniejszych wydatków i wszystkie inne plany zostają odłożone w czasie. Możecie sobie wyobrazić jak się ucieszyłam, odczytując wiadomość o zakwalifikowaniu się do testów:)


Paczka dotarła do mnie bardzo szybko. Już w poświąteczny wtorek mogłam cieszyć się jej imponującą zawartością.



Do testów otrzymałam:

1. Tymiankowy żel do twarzy,
2. Rumiankowy żel do twarzy,
3.  Łagodny żel do higieny,



4. Hibiskusowy tonik do twarzy.
5. Odbudowujący szampon pszeniczno - owsiany.


Z radością zabieram się za testowanie:)

Mieliście któryś z tych produktów?

20 lutego 2014

SENS.US Illumyna - szampon nadający objętości - My number one :)

Za każdym razem kiedy wybieram się do fryzjera uderza mnie moc pięknych zapachów używanych tam produktów do włosów. Uwielbiam te sporadyczne wycieczki, bo wtedy moje włosy i skóra głowy przechodzi prawdziwe spa. Jednym słowem raj na ziemi. Od jakiegoś czasu taki raj jestem w stanie sobie urządzić w swoim domu. Wszystko to za sprawą marki SENS.US-Polska , która już w grudniu wyraziła chęć współpracy z moją skromną osobą. Wszelkie nowinki dotyczące marki możecie śledzić na ich facebookowym profilu, do czego zachęcam.

Do testów otrzymałam dwa produkty  szampon i odżywkę. Dzisiaj z wielką przyjemnością napiszę o szamponie. Zanim jednak przejdę do recenzji chciałabym pochwalić firmę za profesjonalne podejście do klienta, tudzież blogerki. Produkty bowiem nie były wysyłane w ciemno, sama też ich nie wybrałam. Zrobiła to za mnie pewna przemiła Pani, która zadzwoniła do mnie i przeprowadziła wywiad na temat wyglądu i kondycji moich włosów. Jestem bardzo zadowolona z takiego podejścia, wiele firm mogłoby się uczyć od marki SENS.US profesjonalizmu. Bo co z tego,że dostalibyśmy świetny, markowy produkt, skoro nie odpowiadałby on naszym indywidualnym preferencją? Z SENS.US nie miałam takiego problemu. Zapraszam do recenzji.

Opakowanie:
Biała, plastikowa butelka w kształcie walca, o pojemności 250ml. Butelka jest bardzo poręczna, nie wyślizguje się z rąk podczas mycia włosów. Z przodu opakowania znajduje się grafika w postaci zielonych papryczek, z tyłu natomiast jest opis produktu w kilku językach (w tym w j.polskim), oraz skład produktu. Co mi się bardzo podoba - opakowanie nie jest oblepione żadnymi naklejkami, wszelkie informację są "wymalowane" bezpośrednio na butelce.



Opis producenta:



Sposób użycia:

"Nałożyć produkt na mokre włosy, wmasować, a następnie spłukać."


Skład:



Moja opinia:
Szampon Illumyna nadający objętości jest moim pierwszym kosmetycznym objawieniem w tym roku. Jest rewelacyjny począwszy od składu, zapachu, konsystencji i na działaniu kończywszy. Zapędziłam się, ale nie potrafię o tym szamponie napisać inaczej niż w superlatywach. Zacznę więc od początku.

Produkt ten ma cudowny zapach, który kojarzy mi się z perfumami? Hm.. z całą pewnością po otwarciu opakowania czuje się jakbym przekroczyła próg jakiegoś salonu fryzjerskiego. Jestem zaskoczona intensywnością zapachu, tym bardziej,że perfum znajduje się na samym końcu w składzie. Wielki plusem jest to,że zapach przy porannym myciu, zostaje z nami na cały dzień. Mój mąż nie raz chwalił zapach moich włosów. Wszystko to za sprawą jednego szamponu.

Konsystencja produktu jest dość gęsta, treściwa. Podczas nakładania na włosy, nie spływa z rąk,ani z włosów.



Szampon świetnie się pieni, tworząc przy tym bardzo miękką pianę. Wystarczy jego mała ilość, by umyć całe włosy. Produkt ten dobrze oczyszcza włosy i sprawia,że stają się one niesamowicie lekkie, sprężyste i  wyglądają na zdrowe.Nie obciąża, dzięki temu na końcach znowu pojawiły się u mnie loki:))) O taki efekt mi chodziło.

W tej serii znajdziemy jeszcze



POLECAM

18 grudnia 2013

Szampon intensywna regeneracja Ziaja

Pielęgnacja włosów jest mi ostatnio bardzo bliska.  Z powodu wzmożonego wypadania włosów, które następuje o tej porze roku postanowiłam poszukać kosmetyków, które nie dość,że zniwelują tą przykrą dolegliwość to jeszcze będą mogły zregenerować moje suche kosmyki. Na mojej półce już jakiś czas leżał szampon firmy Ziaja intensywna regeneracja i właśnie po niego sięgnęłam. Zużyłam już ponad 3/4 opakowania i postanowiłam podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami. Produkt ten dostałam również w ostatniej przesyłce od JM-spa&wellness , więc od razu mogę napisać jego recenzję.

Opakowanie:
Duża, plastikowa butelka o pojemności 400 ml w kolorach żółci i bieli. Zamknięcie typu klik.



Opis producenta:


Sposób użycia:


Skład:


Kolor / Konsystencja / Zapach:
Szampon jest koloru miodowego. Jest dość rzadki, więc może spłynąć z ręki podczas aplikacji. Zapach trudny do określenia - trochę mdły, chyba miał iść w kierunku miodu.

Moja opinia:
Opis producenta nijak ma się do działania tego produktu. Szampon jest wydajny, ale to dzięki dużej butli, bo podczas mycia trzeba go sporo nałożyć, aby uzyskać pianę. Dodatkowo zauważyłam,że lepiej pieni się on podczas zmywania oleju z włosów, niż podczas zwykłego mycia. Nie wiem od czego to zależy. Dobrze oczyszcza włosy, ale po 2miesiącach stosowania nie zauważyłam żadnego działania regenerującego. Moje włosy nie były błyszczące, a raczej matowe, splątane. Rozdwojone końcówki miałam obcinane na początku listopada, a teraz ponownie widzę, że problem powrócił. Szampon ten oprócz tego,że znakomicie zmywa olej, to w niczym nie pomaga.

ZALETY:
- duże opakowanie,
-dobrze zmywa olej z włosów,
-dobrze oczyszcza włosy z zanieczyszczeń,
-przystępna cena

WADY:
-mdły zapach,
-trzeba go dużo nakładać, by uzyskać pianę,,
-matowi włosy,
-plącze włosy,
-nie wykazuje działania regenerującego,
- nie pielęgnuje włosów (powróciły rozdwojone końce)





Szampon możecie kupić tutaj za cenę 6.60zł.

Stosowaliście ten produkt? Jaki jest Wasz ulubiony szampon do włosów?